
Przeprosin na całą stronę tygodnika "Do Rzeczy" oraz zadośćuczynienia w wysokości 20 tys. zł. Takie są żądania prezesa Zarządu Głównego Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej, uczestnika Powstania Warszawskiego, Leszka Żukowskiego wobec nominowanego przez Antoniego Macierewicza dyrektora Wojskowego Biura Historycznego Sławomira Cenckiewicza.
REKLAMA
O pozwie poinformował Roman Giertych. "Podłe oszczerstwa", jak nazywa oskarżenia Giertych, padły w jednym z wakacyjnych wydań tygodnika "Do Rzeczy". Historyk Sławomir Cenckiewicz w swoim artykule stwierdził, że prezes Związku Żołnierzy AK Leszek Żukowski "zamiast obrażać pamięć żołnierzy niezłomnych powinien wytłumaczyć się z własnej przeszłości".
"Ten były żołnierz Powstania Warszawskiego (walczył w rejonie, gdzie ranna była moja ciocia Janina Giertych) i więzień obozu koncentracyjnego oraz działacz społeczny nigdy nie należał do żadnej komunistycznej organizacji, ani nie był współpracownikiem jakichkolwiek komunistycznych służb" – zapewniał Giertych wcześniej, zapowiadając pozew. Cenckiewicz wówczas zareagował: "Fajowo czekam na pozew! :) Precz z komuną!".
Pod koniec września Sławomir Cenckiewicz poniósł sądową porażkę – przegrał proces ze Sławomirem Nitrasem o naruszenie dóbr osobistych polityka PO. Cenckiewicz wówczas tłumaczył, że nie miał pojęcia o procesie.
