"Chcemy, by do SN przyszli urodzeni po 1989 roku". Duda "odleciał" w Szwajcarii

Dosyć śmiały pomysł, jeśli chodzi o Sąd Najwyższy.
Dosyć śmiały pomysł, jeśli chodzi o Sąd Najwyższy. Fot. Kuba Atys / Agencja Gazeta
W środę Andrzej Duda odwiedził Zurych, w których w ramach tzw. wykładów churchillowskich wygłosił przemowę na temat integracji europejskiej. Jednak jedno stwierdzenie prezydenta mogło zapaść w pamięć. Andrzej Duda chce, aby w Sądzie Najwyższym zasiadali... 30-latkowie.

– Chcemy, aby do Sądu Najwyższego przyszli ludzie urodzeni po 1989 roku – tak o zmianach planowanych przez obecną władzę w polskim sądownictwie mówił w Zurychu Andrzej Duda.
Z tego krótkiego zdania wynika, że w najważniejszym w Polsce sądzie, według prezydenta mogliby zasiadać niespełna 28-latkowie. Biorąc pod uwagę to, że kandydaci na sędziów SN powinni wykazywać się przede wszystkim prawniczym doświadczaniem i dorobkiem zawodowym, pomysł na 30-latków w budynku na placu Krasińskich jest delikatnie mówiąc oryginalny.
Słowa Andrzeja Dudy skomentował oczywiście twitter. "Urodzeni w PRL mamy przechlapane" – napisał Radosław Sikorski. Inni pytają, w którym roku urodził się sam prezydent i proponują impeachment.
Jednak po nominacjach sędziów do nowych izb w Sądzie Najwyższym nie widać, aby do jego składu weszli tak młodzi sędziowie. A może to dopiero plan na kolejnych 20 lat.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...