Pawłowicz w charakterystycznym dla siebie stylu podsumowała debatę warszawską. Posypały się krytyczne uwagi, ale i pochwały.
Pawłowicz w charakterystycznym dla siebie stylu podsumowała debatę warszawską. Posypały się krytyczne uwagi, ale i pochwały. Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

Krystyna Pawłowicz niemal na żywo relacjonowała wczorajszą debatę kandydatów na prezydenta Warszawy. W charakterystycznym dla siebie stylu wbiła szpilę Rafałowi Trzaskowi i... poparła Janusza Korwina-Mikkego.

REKLAMA
Korwin-Mikke wypowiedział się na temat organizowania w Warszawie Marszów Równości. – Nie dopuszczę do marszu ani homoseksualistów, ani heteroseksualistów, ani onanistów, ani zoofilów – przeknywał. Polityk wspomniał też coś o kozach, ale prowadząca debatę zwróciła mu uwagę, że to nie pora na takie tematy.
"Ma rację, sprawy płci i seksualnych preferencji nie są do demonstrowania na ulicy, a w swej chałupie. Przynależność narodowa i miłość do Ojczyzny to nie tylko sprawa prywatna, ale przede wszystkim publiczna, wspólnotowa i edukacyjna. Do demonstrowania" – skomentowała na Twitterze Pawłowicz.
O Rafale Trzaskowskim stwierdziła zaś, że ciągle wypowiada się na temat partii rządzącej. "Trzaskowskiemu jak Schetynie – wszystko kojarzy się z PiS-em, a nie z Warszawą, o którą dostaje pytania. Trzaskowski dzieli ludzi według kasy, Jaki – według wspólnego warszawskiego losu" – argumentowała Pawłowicz.
Co więcej, negatywnie oceniła Pawłowicza Andrzeja Rozenka, który zdaniem posłanki PiS "udaje troskę o biednych, chorych i starych". Nazwała go "załganym, żywym Urbanem".