
Wystarczy raz włączyć alarm w sklepie i poczuć na sobie wzrok wszystkich dookoła, by już zawsze przechodzić przez bramkę z przyspieszonym biciem serca. Osób, które robią zakupy z duszą na ramieniu, choć sumienie mają czyste, jest całkiem sporo. Bramki grozy budzą lęk – to nie tylko wina technologii, ale i ochroniarzy.
Ta odnoga technofobii dotyka osoby na całym świecie od lat. Użytkowniczki forum Kafetria pisały o swoich lękach już w 2006 roku, dyskusja jest też toczona za granicą. W 2009 roku powstał poniekąd przerażający artykuł o sensorach... wykrywających strach (!), które mogą być wykorzystywane w bramach np. przeciwko terrorystom na lotniskach.
Doceniam pracę ochroniarzy - z pewnością codziennie mają pełne ręce roboty, bo złodziei w Polsce nie brakuje, a za przeoczonego rabusia są karani. Jednak niektórzy pracownicy sklepów z góry traktują klientów jak przestępców.
Kiedy kręcił się jakiś podejrzany typ po sklepie i niczego nie kupował to naciskałam guzik, włączał się alarm i sprawdzaliśmy czy czegoś nie wyniósł. Dotyczyło to też grup nastolatek, par, ogólnie ludzi, którzy mieli ze sobą torby, kręcili się jakiś czas i nic nie brali.
