
Prezes Kaczyński we wtorek dumnie wkopał słupek pod przekop Mierzei Wiślanej. Tylko, że po pierwsze nie ma jeszcze pozwoleń na tą inwestycję, a jej rozpoczęcie obwieszczano już... trzy razy. Ale to nie pierwszy raz, kiedy PiS "otwiera" coś po raz kolejny. Tak było na przykład tego samego dnia w Ostrołęce.
REKLAMA
– We wtorek do Ostrołęki przyjechał minister energii Krzysztof Tchórzewski, aby po raz kolejny oczarować mieszkańców wizją budowy nowej elektrowni. Władze i zaproszeni goście, w blasku fleszy, wbijali łopaty i reper startowy pod budowę bloku C elektrowni twierdząc, że to właśnie dziś rusza budowa nowego bloku węglowego – pisze portal moja-ostroleka.pl.
Ale w Ostrołęce budowę elektrowni rozpoczęto już miesiąc wcześniej. Saperzy rozminowali teren, a robotnicy zrobili już pierwsze wykopy. Na uroczystości natomiast nie było wmurowania kamienia węgielnego, a wpicie łopaty. Jak zauważył portal stało się to dlatego, żeby późniejsza ekipa rządząca mogła go "wmurować" ponownie.
Tak jak miało to miejsce na Mierzei Wiślanej. Tego samego dnia prezes Kaczyński wbijał tam słupek symbolizujący rozpoczęcie prac nad jej przekopem. Tylko, że już wcześniej dokonano tego dwa razy: w 2011 i 2015 roku.
Ale PiS lubi takie "otwarcia". Miesiąc temu wykorzystało ten motyw na budowie odcinka autostrady A2 w kierunku Mińska Mazowieckiego. Na wbiciu szpadla pojawił sie między innymi Patryk Jaki. Sęk w tym, że prace w tym miejscu trwają od lipca... ubiegłego roku.
Źródło: moja-ostroleka.pl
