
Prezydentowi dostaje się za deklarację o gotowości podpisania ustawy w sprawie dodatkowego dnia wolnego 12 listopada. Ustawy tej bowiem jeszcze nie ma. Teraz Andrzeja Dudę krytykuje Roman Giertych. I wysyła go... na narty.
REKLAMA
Andrzej Duda - jak wynikało z nieoficjalnych informacji - wahał się, jakie stanowisko zająć w sprawie planów rządu, by 12 listopada był dniem wolnym od pracy. W poniedziałek jego rzecznik Bartłomiej Spychalski wyłożył jednak karty na stół i zapowiedział, że prezydent ustawę podpisze, bo "Święto Niepodległości w tym roku jest wyjątkowe".
Tyle że ustawy jeszcze nie ma, bo wciąż pracuje nad nią Sejm. Najbliższe posiedzenie planowane jest na dni 7-9 listopada.
Tę gorliwość Dudy skomentował na Twitterze Roman Giertych. Jak stwierdził, skoro prezydent jest gotów złożyć podpis na nieistniejącej jeszcze ustawie, to w sumie mógłby "podpisać in blanco kilkadziesiąt kartek, dać je Jarkowi [Jarosławowi Kaczyńskiemu – przyp. red.] i pojechać do końca kadencji na narty".
To zresztą nie pierwsza osoba, która wysyła Andrzeja Dudę na górskie stoki. Na podobny pomysł wpadła też Krystyna Pawłowicz. Na propozycję prezydenta, żeby rozrzucić urzędy administracji państwowej po całym kraju, tak jak jest np. w Niemczech, posłanka PiS odpowiedziała na Twitterze, żeby siedzibę prezydenta umieścić "gdzieś blisko górskich stoków".
