Legenda polskiego kolarstwa miała wypadek. Właśnie rozpoczęła się zbiórka na leczenie

Ryszard Szurkowski wymaga pomocy.
Ryszard Szurkowski wymaga pomocy. Fot. Mieczysław Michalak/Agencja Gazeta
O wypadku, jakiego Ryszard Szurkowski doznał podczas wyścigu w Kolonii, opinia publiczna miała się nie dowiedzieć. Jednak sam poszkodowany zmienił zdanie po wizycie w szpitalu w Konstancinie komentatora Eurosportu Krzysztofa Wyrzykowskiego. Środowisko kolarskie chce mu pomóc, organizując akcję zbierania pieniędzy na leczenie w ośrodku w Kamieniu Pomorskim.

Czerwcowy wypadek legendy polskiego kolarstwa był dla wielu tajemnicą poliszynela. Koledzy z peletonu, znajomi, lekarze, dziennikarze zachowali solidarność, nie informując o dramacie opinii publicznej, o co prosiła rodzina i sam Szurkowski.

Wypadek
– Wszystko pamiętam, bo o dziwo, nie straciłem ani na moment przytomności – opowiada kolarz, który leży w ośrodku rehabilitacyjnym w Konstancinie.

– To było kilka kilometrów przed metą. Szeroka ulica i niesamowite tempo. Około 40 km/godz. Zbliżaliśmy się do wysepki. Większość kolarzy jechała prawą stroną, ale dwóch przede mną chciało prawdopodobnie ominąć wysepkę z lewej. Sczepili się kierownicami i w ułamku sekundy leżeli obydwaj. Kraksa. Niby nic specjalnego, ale nie miałem szans. Fiknąłem nad kierownicą uderzając twarzą w asfalt. Najpierw wpadło na mnie dwóch kolarzy, a potem kilkunastu, a może i kilkudziesięciu. Słyszałem szczęk rowerów, krzyk i sygnał karetki – opowiadał Szurkowski w rozmowie z Wyrzykowskim.

Kolarski mistrz miał uszkodzony rdzeń kręgowy i czterokończynowe porażenie. Do tego uszkodzoną czaszkę, połamaną w kilku miejscach szczękę, zdeformowany nos i zmiażdżoną wargę.

– Czułem jak rozcinają mi koszulkę i spodenki. Jedziemy na blok operacyjny, najpierw pierwsza operacja kręgosłupa, następnego dnia druga, a po tygodniu rekonstrukcja twarzy. Pani chirurg żartowała, że musi mi zrobić nową twarz. Dziś widzę, że egzamin zdała celująco – przekonywał Szurkowski.
Leczenie
W Niemczech leczony był przed dwa miesiące. Potem trafił do ośrodka w Konstancinie, w którym rozpoczął długą rehabilitację. Jednak gdy okazało się, że jej koszty przekraczają możliwości rodziny, zdecydował się za namową kolegów po fachu upublicznić informację o wypadku. Przenosiny do ośrodka w Kamieniu Pomorskim pozwolą na zastosowanie najnowocześniejszych technik, egzoszkieletów czy lokomat, które są szansą na ponowne postawienie Szurkowskiego na nogi.

Przypomnijmy, Ryszard Szurkowski to najlepszy polski kolarz, mistrz świata z 1973 roku, dwukrotny srebrny medalista olimpijski i czterokrotny zwycięzca Wyścigu Pokoju. Jest także drugim w kolejności (po Irenie Szewińskiej) polskim sportowcem XX wieku.


źródło: rp.pl
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...