
To ma być rewolucja w skokach narciarskich, szczególnie dla kibiców. Dzięki specjalnym czujnikom fani tego sportu mogą teraz otrzymać multum ważnych informacji o każdym zawodniku i jego skoku. Jednak nie dotyczy to kibiców z Polski. A wszystko przez decyzję TVP.
REKLAMA
Małe urządzenia produkowane przez firmę Swatch mają być przyszłością skoków narciarskich. Zamontowane przy skoczni czujniki mają dostarczać danych dotyczące, m.in. wysokości lotu, prędkości w momencie lądowania, a nawet kąta rozwarcia nart skoczka. Jak poinformował FIS, czujniki będą dostępne na wszystkich skoczniach.
Jednak to, czy grafiki z danymi technicznymi zostaną pokazane widzom, zależy od każdej stacji telewizyjnej z osobna. Usługa ta musi zostać bowiem wykupiona i kosztuje nie mało. W Polsce koszt ten wynosi kilkadziesiąt tysięcy złotych.
Polacy więc z technicznymi nowinkami się nie zapoznają. Jak donosi portal Sport.pl, Telewizja Polska nie zakupiła pakietu, który może zrewolucjonizować ten zimowy sport. W TVP mają tłumaczyć, iż nie byli pewni, czy technologia się sprawdzi. Na razie system przeszedł bowiem tylko fazę testów.
Zmagania Kamila Stocha i reszty najlepszych skoczków świata w rewolucyjnej oprawie można zobaczyć w zagranicznych stacjach. Na zakupienie pakietu zdecydowała się niemiecka stacja ARD, która transmituje Turniej Czterech Skoczni. Prawdopodobnie na ten krok zdecyduje się również austriacka ORF.
