Krytykowali Polskę za TK, a co sami zrobili? Czynny polityk w niemieckim Trybunale Konstytucyjnym

Deputowany Bundestagu z ramienia CDU otrzymał nominację na sędziego niemieckiego Federalnego Trybunału Konstytucyjnego.
Deputowany Bundestagu z ramienia CDU otrzymał nominację na sędziego niemieckiego Federalnego Trybunału Konstytucyjnego. Fot. Wikipedia/CC BY-SA 3.0 de
Pod koniec listopada Stephan Harbarth zostanie wybrany na następcę Ferdinanda Kirchhofa, którego kadencja się skończyła. Jego nominacja od razu wzbudziła kontrowersje. Nie tylko w Niemczech, ale również w Polsce. Harbarth jest czynnym politykiem, deputowanym CDU. A wszyscy pamiętają, jak w Niemczech krytykowano Polskę za reformę sprawiedliwości i upolitycznianie sądów. Sam prezes niemieckiego TK nie krył oburzenia.


"Szef niemieckiego Trybunału Konstytucyjnego atakuje Polskę" – oburzały się w połowie roku prawicowe media. Andreas Voßkuhle, prezes niemieckiego TK, od dawna otwarcie krytykował i reformę sądownictwa w Polsce, i obecną władzę PiS w ogóle. Nie był to pierwszy raz, gdy uderzył w "dobrą zmianę".


Ja i moi koledzy jesteśmy zatrwożeni sytuacją w Polsce i atakami na Trybunał Konstytucyjny – stwierdził już w 2016 roku.

Potem z jego ust słyszeliśmy, że sytuacja jest dramatyczna. "Jesteśmy w Federalnym Trybunale Konstytucyjnym zaniepokojeni" – mówił w ubiegłym roku. Wytknął, że Polska czerpie korzyści z unijnych dotacji, ale ma problem z Trybunałem Konstytucyjnym: "W ciągu kilku lat i miesięcy niszczy swoją demokratyczną kulturę i system wymiaru sprawiedliwości. To szokujące".

Również w tym roku prawicowe media kpiły z tego, jaki Voßkuhle jest "apolityczny", pisały że przesadził, bo wziął się za pouczanie polskich władz. "Kto chce pomóc populistycznemu ugrupowaniu w zdobyciu na trwałe władzy, ten znacznie ułatwi realizację tego zadania, eliminując Trybunał Konstytucyjny" – stwierdził prezes niemieckiego TK w jednym z wywiadów.


Europoseł PiS Ryszard Czarnecki ostro wtedy zareagował: "To jest wyjątkowa bezczelność, to jest buta, to jest arogancja. Tak być nie powinno, ale tak jest. Wydaje mi się, że szef Trybunału z siedzibą w Karlsruhe zatrzymał się na pewnym etapie rozwoju".
"Czy niemieckiemu TK grozi upolitycznienie?"
Przypominamy to dlatego, gdyż jeszcze w listopadzie jego zastępcą w Federalnym Trybunale Konstytucyjnym Niemiec ma zostać polityk CDU. Człowiek, który od niemal 10 lat jest deputowanym do Bundestagu i trudno nie zauważyć, że ma konkretne polityczne poglądy. Uważa się nawet, że w 2020 roku to on zostanie następnym prezesem TK, gdyż wtedy kończy się 12-letnia kadencja Voßkuhle.
"Czy niemieckiemu TK grozi upolitycznienie?" – zapytał już na początku listopada"Die Zeit". "To wątpliwa nominacja w sytuacji, gdy w innych krajach UE sądy poddawane są politycznej kontroli" – pisał jeszcze "Die Welt". Artykuły te szeroko cytowano w Polsce.

Ogólny przekaz mediów jest jednak taki, że mimo podobieństwa, sytuacja w Niemczech jest inna niż w Polsce, w TK zasiada już dwóch sędziów, którzy mają polityczną przeszłość. Zwraca się jednak uwagę na kontekst właśnie z powodu Polski i Węgier. "Czy w przyszłości w Polsce i na Węgrzech (...) z nonszalancką reakcją nie spotka się każda obiekcja Niemiec, [na zasadzie]: "gdzie tu jest problem? wy robicie to samo"? – zastanawia się "Die Zeit".

W Polsce już rozgorzała dyskusja. "Praworządność po niemiecku", "A kto Niemcom zabroni?" – rozległo się na polskim Twitterze. "Gdzie są obrońcy konstytucji Niemiec?!" – pyta niezalezna.pl.
"Polityk-adwokat, aparatczyk z CDU"
Stephan Harbarth ma 46 lat, jest adwokatem, katolikiem, od dwóch lat wiceprzewodniczącym frakcji CDU/CSU w Bundestagu. Ma opinię zwolennika Angeli Merkel. Popierał pakt migracyjny, z którego m.in. Polska się wycofała.

Jego nominację uzgodniły frakcje w Bundestagu: CDU/CSU, SPD, Zieloni i FDP. "Nominacji nie otrzymał żaden z sędziów tylko polityk-adwokat, aparatczyk z CDU" – skomentowano na Salon24.pl
Pod wpisem prof. Krasnodębskiego rozgorzała żywa dyskusja. "Proszę natychmiast uruchomić Komisję Europejską i wiceprzewodniczącego Fransa Timmermansa. Zagrożona jest demokracja, konstytucja i rządy państwa prawnego", "Polityk im nie przeszkadza? Wszystkie partie ustaliły?", "Czy konsultowali to z TSUE?" – szydzą internauci.

Część zwraca jednak uwagę, że kandydatura została uzgodniona również z opozycją, co w Polsce byłoby dziś raczej nie do pomyślenia.

"Najczęściej partie dogadywały się po cichu"
Niemiecki Trybunał Konstytucyjny tworzy 16 sędziów, jest podzielony na tzw. dwa senaty (każdy po 8 sędziów). Połowę wybiera Bundestag, połowę Bundesrat. By zyskać nominację, kandydat musi uzyskać 2/3 głosów. To ma wykluczyć m.in. radykalnych kandydatów. Ale wyjaśnia też, dlaczego tworzą się koalicje przy wyborze sędziego.

"Takie nominacje uzgadniały dotychczas między sobą największe ugrupowania - CDU/CSU i SPD. Tym razem współdecydować chcą też Zieloni i FDP" – pisał o kulisach wyboru sędziego "Der Spiegel", cytowany przez "Deutsche Welle". Opisywał, że najczęściej największe partie dogadywały się po cichu, ale teraz miały za mało głosów.

"Stawka jest wysoka, ponieważ do obsadzenia jest stanowisko nowego przewodniczącego jednej z dwóch izb senatu TK. Za dwa lata ten sędzia zostanie prawdopodobnie zgodnie z tradycją następcą prezesa TK Andreasa Vosskuhle" – czytamy. Artykuł powstał latem, o kandydaturze Harbartha jeszcze się nie mówiło. Wtedy jednym z faworytów był sekretarz stanu w MSW Guenter Krings z CDU, ale według "Spiegela" sprzeciw zgłosiła SPD.
Spośród kilku argumentów jeden miał być taki, że byłby to niewłaściwy sygnał w Europie, "gdy "autorytarne rządy w Polsce i na Węgrzech chwytają za gardło swój wymiar sprawiedliwości posługując się polityką personalną".

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
POLECAMY 0 0"Cały dom robi we wiadra". Sławojki i wychodki w środku polskiego miasta
0 0Przekop mierzei przyciąga turystów. Nie wszyscy się cieszą
0 0Będzie nowy serial w świecie "Star Wars". Jest mroczny zwiastun

TRAGEDIA W TATRACH

ANETA OLENDER 0 0"Ludzie mają to gdzieś". Demontaż krzyża na Giewoncie to absurd, problem tkwi gdzie indziej
0 0Dzieci, dwie kobiety i Czech. Wiadomo, kim były osoby, które zginęły w Tatrach