
Joachim Brudziński często lubi zaskakiwać swoimi wpisami na Twitterze. Tym razem było podobnie – szef MSWiA swoim wyznaniem zapewne wiele osób wprawił w zdumienie. Polityk PiS szczerze przyznał się do błędów.
REKLAMA
To chyba pierwszy raz, kiedy polityk Prawa i Sprawiedliwości przyznaje się publicznie i otwarcie, że błądzi. Joachim Brudziński tak po ludzku mówi, że "jest grzeszny". Do tego wyznania ministra Brudzińskiego skłonił wpis Hanny Lis. Dziennikarka żartowała z polityków PiS, którzy ostatnio mają pod górkę.
Minister spraw wewnętrznych nie chciał, żeby uwagi dziennikarki pozostały bez komentarza, więc odpisał jej w swój sposób. Ale to, co zamieścił w swoim wpisie, zamiast być ironiczne, odczytywane jest jako przyznanie się polityka do błędów.
"Jutro niedziela, też będę klęczał przed Najświętszym Sakramentem tak jak na tym zdjęciu. Nie mam z tym problemu ani tym bardziej tego się nie wstydzę. Grzeszny jestem, mam za co Pana Boga przepraszać. A jutro pomodlę się za Panią, żeby w Pani głowie było mniej jadu i złych emocji" – napisał w sobotę minister typowany na następcę Jarosława Kaczyńskiego w PiS.
Rzeczywiście PiS nie ma ostatnio dobrej passy. W wyborach samorządowych stracili niemal wszystkie duże miasta. TSUE niejako zmusiło polski rząd do wycofania się z nowelizacji ustawy o Sądzie Najwyższym, a teraz "The New York Times" krytykuje PiS za działania pod adresem TVN.
