"Założyli, że jest uczciwym człowiekiem". Kuriozalne tłumaczenie doradczyni Dudy ws. afery KNF

Trzeba przyznać, że to oryginalne tłumaczenie działania służb.
Trzeba przyznać, że to oryginalne tłumaczenie działania służb. Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta
Doradczyni prezydenta Andrzeja Dudy Zofia Romaszewska ma dosyć oryginalne usprawiedliwienie spóźnionej akcji przeszukania biura Marka Chrzanowskiego w siedzibie KNF-u. Twierdzi ona, że nie jest to problemem, a najwidoczniej agenci założyli, że były szef Komisji "to uczciwy człowiek".

– Jeżeli tak jest, jak pani mówi, o czym ja akurat nie wiem, bo się tym zupełnie nie interesuję, to jest niedobrze. W moim przekonaniu sprawa jest otwarta – oceniła Zofia Romaszewska, która odpowiedziała na pytanie o to, czy po po dymisji szefa KNF, sprawa afery jest już zakończona.

Jej zdaniem czas, w którym Marek Chrzanowski mógł uprzątnąć dowody, nie jest żadną przeszkodą w prowadzeniu rzetelnego śledztwa, ponieważ "po mnóstwie rzeczy można dojść do kłębka".

Zapytana także o opieszałość służb i zatrudnienie Kacpra Kamińskiego w Banku Światowym, Romaszewska stwierdziła, że problemem jest to, że służby specjalne w Polsce mają zbyt małe uprawnienia, bo żeby zacząć kogoś inwigilować, trzeba mieć twarde dowody.
Doradczyni prezydenta dopytywana o to, czy nie boi się, że afera nie zostanie wyjaśniona, Romaszewska nie podzielała obaw dziennikarki.

– Oni [CBA – przyp.red.] uznali jedną rzecz: że ten pan jest uczciwym człowiekiem, był polecony przez Glapińskiego i tak dalej. Wobec tego wyszedł, a teraz prowadzą śledztwo. Ile on tam sprzątnął? – oceniła doradczyni prezydenta. Zofia Romaszewska dodała, że nie ma nic przeciwko temu, by ws. afery KNF powstała sejmowa komisja śledcza.


źródło: tokfm.pl
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...