
Około 100 osób pojawiło się w poniedziałek wieczorem przed ambasadą Federacji Rosyjskiej w Warszawie. W manifestacji wzięły udział osoby, które sprzeciwiają się rosyjskiej agresji wobec Ukrainy. Były okrzyki i transparenty. Według informacji PAP w ruch poszły także m.in. race.
REKLAMA
Demonstranci przyszli na wezwanie inicjatywy społecznej Euromaidan. Przynieśli ze sobą flagi Polski i Ukrainy, transparenty oraz race w kolorach ukraińskiej flagi. Zgromadzeni zamanifestowali swój sprzeciw wobec agresji rosyjskiej na Morzu Azowskim.
– Przyszliśmy tutaj, żeby zaapelować do Polski, do całego świata o to, żeby wzmocnić sankcje przeciwko Rosji, bo na dzień dzisiejszy jest to jedyny argument, na który Rosja Putina może w jakikolwiek sposób zareagować – powiedziała PAP przewodnicząca inicjatywy społecznej Euromaidan-Warszawa Natalia Panczenko.
W kierunku gmachu ambasady poleciały też torebki z kolorową substancją. Wydarzenie nadzorowali policjanci stołecznej policji. W związku z incydentem ambasada Rosji pilnowana jest przez zwiększoną liczbę funkcjonariuszy.
Przypomnijmy, że wobec agresywnego przejęcia trzech ukraińskich kutrów przez rosyjską marynarkę na Morzu Azowskim zawrzało na linii Ukraina – Rosja. W tym samym czasie, kiedy w Warszawie odbywał się protest, Rada Najwyższa Ukrainy przegłosowała dekret prezydenta Petro Poroszenki o wprowadzeniu na terenie Ukrainy stanu wojennego.
Źródło: PAP
