Heather Nauert nie ma politycznego doświadczenia, ale to wydaje się nie przeszkadzać prezydentowi USA
Heather Nauert nie ma politycznego doświadczenia, ale to wydaje się nie przeszkadzać prezydentowi USA Fot. Screen z You Tube / CBS News

Rzeczniczka Departamentu Stanu Heather Nauert ma szansę na zostanie ambasadorką USA przy ONZ. To ją – według amerykańskich mediów – ma nominować prezydent Donald Trump. Jeśli tak się stanie, będzie to ruch w iście pisowskim stylu. Polska partia rządząca również często przedkłada lojalność nad doświadczenie.

REKLAMA
Heather Nauert dobrze jest znana polskim władzom. Jako rzeczniczka Departamentu Stanu często komentuje wydarzenia w Polsce lub relacje na linii polsko-amerykańskiej.
Teraz Nauert może jednak "wyprowadzić" się z Departamentu Stanu. Jak poinformował bowiem w czwartek dziennik "Wall Street Journal", to ją prezydent Donald Trump ma nominować na ambasadorkę USA przy ONZ. Zastąpiłaby Nikki Haley, która w październiku nieoczekiwanie ogłosiła, że rezygnuje z tego stanowiska.
Pogłoski o nominacji dla Nauert są szeroko komentowane w USA. I nie wszyscy są z tej decyzji prezydenta zadowoleni. Powód? Brak doświadczenia politycznego.
Z zawodu Nauert jest bowiem dziennikarką. Przez zostaniem rzeczniczką Departamentu Stanu w kwietniu 2017 r. była korespondentką popierającej politykę Donalda Trumpa i Partii Republikańskiej stacji telewizyjnej Fox News Channel. Pełniła również funkcję podsekretarz stanu ds. dyplomacji publicznej i spraw publicznych.
Jeśli Trump faktycznie nominuje Nauert, będzie to ruch bardzo w stylu PiS. Partia rządząca słynie bowiem z tego, że obsadza ważne stanowiska osobami lojalnymi, często nie zważając na ich profesję czy doświadczenie.