Słuchacz audycji Grażyny Bochenek nazwał Andrzeja Dudę figurantem. Dziennikarka PR Rzeszów została ukarana.
Słuchacz audycji Grażyny Bochenek nazwał Andrzeja Dudę figurantem. Dziennikarka PR Rzeszów została ukarana. Fot. Patryk Ogorzałek / Jakub Włodek / Agencja Gazeta

Na początku grudnia o tej sprawie było głośno w całej Polsce. Dziennikarka Radia Rzeszów dopuściła do głosu słuchacza, który nazwał Andrzeja Dudę figurantem i otrzymała za to naganę. Grażyna Bochenek została też odsunięta od prowadzenia programów na żywo, prezes oddziału zawiadomił ponadto prokuraturę za to, że znieważyła głowę państwa. Teraz koledzy dziennikarki z Polskiego Radia dzielnie stanęli w jej obronie.

REKLAMA
List został napisany 11 grudnia, ale dopiero teraz trafił do lokalnych mediów. Podpisało go 21 dziennikarzy Polskiego Radia Rzeszów. Cała redakcja liczy 30 osób. Przypomnijmy, prezes rzeszowskiego oddziału PR chciał, by dziennikarką zajęła się prokuratura. Ta jednak odmówiła wszczęcia postępowania.
"My – dziennikarze Polskiego Radia Rzeszów w pełni solidaryzujemy się z Grażyną Bochenek. Uważamy, iż jej decyzja o wyemitowaniu głosu krytycznego wobec Andrzeja Dudy (obok głosu w pełni go popierającego) mieści się całkowicie w granicach dopuszczalnego dyskursu publicznego, a przedstawienie dwóch różnych opinii świadczy o rzetelności dziennikarskiej naszej koleżanki" – czytamy w pierwszych słowach listu.
Dalej jest mowa o tym, że bardzo niepokoi ich podejmowana od trzech lat próba zamknięcia im ust, a decyzję o ukaraniu Grażyny Bochenek traktują jako próbę zastraszenia ich wszystkich. Piszą, że chcą być radiem prawdziwie publicznym, a nie partyjnym.
"Wszelkiego rodzaju polityczne naciski (nakazujące podawanie danej informacji, albo zabraniające podawania innej) uważamy za łamanie wolności słowa i tłumienie uczciwości i rzetelności dziennikarskiej" – piszą dziennikarze.
Fragment listu

"Pracujemy w medium, które nazwano publicznym – oznacza to, iż mamy obowiązek mówić do wszystkich obywateli naszego kraju, niezależnie od ich przekonań, poglądów, barw politycznych, czy wyznania. Oni oczekują od nas, by ich zdanie było brane pod uwagę i szanowane. Chcemy być radiem prawdziwie publicznym, a nie partyjnym". Czytaj więcej

Jednocześnie w internecie pojawiła się petycja w sprawie Grażyny Bochenek.
Podpisało ją już ponad 1700 osób. Autorzy petycji domagają się przywrócenia dziennikarki do dotychczasowych obowiązków oraz wycofania nagany.
"Karanie dziennikarki za wyemitowanie głosu krytycznego wobec władzy (głosu mieszczącego się w dodatku w obszarze dozwolonej krytyki) nigdy nie powinno się wydarzyć w państwie demokratycznym" – piszą.
źródło: Rzeszow-news.pl