
Paczki z winem, herbatą i słodyczami, które trafiają na ręce parlamentarzystów są sprawdzane przez agentów Służby Ochrony Państwa. I nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie zastanawiające zalecenie, jakie SOP właśnie wydało po sprawdzeniu paczki dla Stanisława Tyszki.
REKLAMA
Paczki świąteczne od pracodawcy, przesyłki z łakociami od kontrahentów i zaprzyjaźnionych firm – któż tego nie dostawał? A teraz ręka do góry, kto dostał paczkę skontrolowaną przez oficera Służby Ochrony Państwa z rekomendacją, by... nie spożywać artykułów, które znalazły się w środku w środku?
Taką paczką właśnie pochwalił się na Twitterze Stanisław Tyszka. Na zdjęciu widać butelkę wina, paczkę ze świątecznymi słodyczami i pudełko z angielską herbatą. Wszystko zostało przebadane przez SOP na obecność materiałów wybuchowych. Tych nie stwierdzono, ale i tak na końcu znajduje się adnotacja o tym, żeby "nie spożywać".
Polityk ruchu Kukiz'15 zastanawia się, co w takim razie zrobić z prezentem od państwowej firmy PGNiG. A internauci z kolei zastanawiają się, dlaczego CBA nie przybiło na paczce pieczątki z napisem "nie przyjmować".
