
Prezydent Andrzej Duda w rozmowie z Łukaszem Mężykiem z Wirtualnej Polski, przyznał, że nie czuł satysfakcji z powodu podpisu pod ustawą o Sądzie Najwyższym. Jak tłumaczy, zdecydował się na to, ponieważ Polska jako członek Unii Europejskiej uznaje orzeczenia Trybunału Sprawiedliwości UE. Nawet, gdy głowa państwa ocenia te orzeczenia za niewłaściwe.
Prezydent Andrzej Duda stwierdził, że jego zdaniem "trybunał się rozpycha" i w swoich działaniach posuwa się za daleko. Skrytykował też - w jego opinii - zbytnie ingerowanie TSUE w wewnętrzne sprawy państw należących do Unii Europejskiej.
prezydent Andrzej Duda
Wirtualna Polska
Przypomnijmy, że prezydent w ostatnim możliwym terminie podpisał nową ustawę o SN, po ogłoszeniu naglącego orzeczenia TSUE. W poniedziałek Trybunał Sprawiedliwości orzekł, że Polska ma natychmiastowo zaprzestać wykonywania przepisów poprzedniej ustawy o Sądzie Najwyższym, która miała na celu pełne upolitycznienie wymiaru sprawiedliwości.
Parlament już po wydanym w październiku przez TSUE postanowieniu zabezpieczającym rozpoczął pracę nad treścią nowej ustawy. Dosyć szybko udało się ją przepchnąć przez obie izby, chociaż nie obyło się bez nerwów po stronie Zjednoczonej Prawicy, która w pewnym momencie przygotowała trzy różne wersje nowej ustawy.
Pomimo że parlament opracował i przegłosował nową wersję ustawy, to długo nie otrzymywała ona podpisu prezydenta. Dzień po tym, jak ją zatwierdził, Andrzej Duda zaatakował sędziów SN z prezes Małgorzatą Gersdorf na czele.
źródło: Wirtualna Polska
