Śmietanka towarzyska w 20m2, czyli jak zrobić własne talk show i odnieść spektakularny sukces

Mat. prasowe
Łukasz Jakóbiak jest wysokim, sympatycznym chłopakiem z sympatycznym talk show. Jak to się dzieje, że nie wywołując sensacji, nie epatując seksem i nie pokazując niczyjego biustu odnosi sukcesy?


Tony pozytywnych komentarzy w sieci, w mediach, a nawet od Kuby Wojewódzkiego, do którego bywa porównywany. – Nie jestem i nie będę nowym Wojewódzkim – uparcie podkreśla. – Ciągle mnie do Kuby porównują, to dla mnie zaszczyt, ale ja mam pomysł na siebie, nie chcę być kopią Kuby, bo kopia jest zawsze gorsza. Miło, że on to docenił na łamach „Polityki” – dodaje.


Łukasz Jakóbiak ma parcie na szkło, jest lanserem. I przyznaje się do tego. – Ja się tego nie wstydzę, że interesują mnie media. Chcę być w mediach. Im więcej się pokazuję, tym moje projekty są bardziej zauważalne, a przecież tworzę je, aby odnieść sukces – tłumaczy.

Poznaj siłę Internetu i przeczytaj o opiniotwórczych social media.

Trudno odmówić mu zainteresowania mediów. Gdy spotykam Łukasza na imprezach, coraz dłużej musi stać przy „ściance”, coraz więcej fotoreporterów czuje się w obowiązku robić mu zdjęcia. Rośnie nam nowa gwiazda, która nie wstydzi się swojego gwiazdorstwa. Wreszcie! – Nie ma nic gorszego niż gwiazdy, które udają, że fotografowanie na imprezach jest dla nich straszną męczarnią, że nie chcą tej popularności. Jak nie chcą, to niech nie chodzą – mówi Jakóbiak.



Formuła programu Łukasza jest banalnie prosta: kawalerka, tytułowe 20 metrów kwadratowych, stolik, dwa krzesła, pan prowadzący, gość i trzy iPhone'y, które wszystko rejestrują. Zdarzają się zabawne wpadki – listonosz zadzwoni telefonem, ktoś kręci się po łazience czy dzwoni do gwiazdy. Co ważne – Łukasz nie wycina takich momentów, wydaje się, że specjalnie pozostawia je w nagraniu, co nadaje każdemu odcinkowi dodatkowy urok, czyni program bardziej otwarty i bliski widzom.


Ci z kolei doceniają pomysłodawcę i jego styl prowadzenia talk show – przyjazny, kulturalny, zabawny, nie nakierowany na sensację, poniżenie czy tanią rozrywkę. – Nigdy nie zadałbym pytania, które jest w jakiś sposób nieeleganckie, które mogłoby skrzywdzić czy poniżyć gościa – mówi mi Jakóbiak. To stawia go w zupełnej awangardzie wobec dzisiejszych showmanów, którzy z butami wchodzą celebrytom do łóżka, zadając często niestosowne i zwyczajnie chamskie pytania.

Początki nie były łatwe. Przeprowadzka do małej kawalerki, układanie na nowo swoich priorytetów. – Życie tak się potoczyło – ucina zdawkowo Łukasz. Dużo ułatwiły mu
pozytywne komentarze w mediach, które zainteresowały zarówno gwiazdy, które same teraz wydzwaniają do Jakóbiaka z prośbą o zaproszenie do programu, jak i producentów, którzy składają mu liczne propozycje. – Rozmawiam z paroma stacjami telewizyjnymi i kilkoma portalami na temat mojego udziału w kilku produkcjach. – Zobaczymy – kwituje. Nie zamierza jednak rezygnować z internetowego „20m2 Łukasza”. – Własny format gwarantuje mi totalną niezależność i obiektywizm – mówi.

Madonna – kontrowersje czy przemyślana manipulacja? [url=http://natemat.pl/25587,madonna-krotka-opowiesc-o-manipulacjach-kontrowersja]Przeczytaj.

Czy trudno było zaprosić pierwszą gwiazdę? Okazuje się, że tak. Jakóbiak spotykał znane osoby na wydarzeniach, lecz większości nie znał prywatnie. Używał różnych trików – Kindze Rusin napisał propozycję na serwetce w restauracji, w której ją zauważył, a Michała Szpaka zaczepił na ulicy. „Nie ma rzeczy niemożliwych” - jak głosi myśl przewodnia jego talk show.


Co dalej? Łukasz rozmawia z kolejnymi gwiazdami o udziale w programie. W toku są ustalenia z Edytą Górniak, Dodą, Januszem Palikotem, Jolantą Kwaśniewską, Dorotą Wellman, Małgorzatą Domagalik... Długo by wymienić. Rozpoznawalność i sława tych postaci, niezależnie od osobistych sympatii, jest na tyle duża, że jednoznacznie można stwierdzić, że Jakóbiak osiągnął wielki sukces swoim kanałem youtube.

Gdy zapytałem się pomysłodawcę kogo chciał zaprosić do programu, a kto mu odmówił, długo się zastanawiał. – Marta Grycan – powiedział w końcu. A dlaczego odmówiła? – Nie każdy idzie dobrą drogą – stwierdza. Całe szczęście Łukasz idzie. A ja czekam na nowy odcinek, który już jutro. I przepowiadam Jakóbiakowi wielki sukces, który ma szansę pozytywnie odmienić szary i brutalny obraz dzisiejszych talk show!

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
0 0Od dziś zupełnie nowe naTemat.pl 4.0. To największa zmiana w historii serwisu
0 0Grupa naTemat nigdy nie była tak popularna jak teraz. Dziękujemy!
0 0Zrobił aplikację, bo chciał pomóc mamie. Taki hit, że rzucił pracę i założył firmę
0 0Ostatni przystanek twojego pupila: witamy w krematorium dla zwierząt
0 0Hejterzy śmieją się z jego roli w filmie Tarantino. Jednak to Rafał Zawierucha "wygrał życie"