W Wałbrzychu szał z nowym "skarbem nazistów". Po "złotym pociągu" szukają niezwykłego dzieła

Historyk sztuki Witold Mosiołek jest przekonany, że bezcenne dzieło Rafaela znajduje się w okolicy rezydencji Sichów.
Historyk sztuki Witold Mosiołek jest przekonany, że bezcenne dzieło Rafaela znajduje się w okolicy rezydencji Sichów. Fot. Wikipedia
W Wałbrzychu szukano już złotego pociągu, czyli składu ukrytego przez nazistów, który miał wywozić złoto III Rzeszy z Wrocławia do Bawarii. Teraz zaczynają się poszukiwania bezcennego dzieła Rafaela "Portret młodzieńca". Historyk sztuki Witold Mosiołek jest przekonany, że obraz ukryto w jednej z rezydencji pod Wałbrzychem.

"Portret młodzieńca" Rafaela to jedno z najcenniejszych dzieł, jakie zaginęły na terenach Polski w trakcie II wojny światowej. Ostatni raz widziano je na Dolnym Śląsku, gdzie zostało przeniesione przez Niemców wraz z innymi dziełami sztuki przed postępującą Armią Czerwoną.

Ewakuację zbiorów zarządził Hans Frank. Wysłał na Dolny Śląsk swojego współpracownika dr Wilhelma Palezieux. Ten na miejscu wybrał cztery pałace, gdzie można było ukryć dzieła sztuki. Jednym z nich była rezydencja Richthofenów w Seichau (dziś Sichów). Dziś na tę rezydencję zwrócił uwagę historyk sztuki Witold Mosiołek – opisuje "Rzeczpospolita" oraz wałbrzyski portal walbrzych.dlawas.info.

Mosiołek po zapoznaniu się z niemieckimi dokumentami, które po wojnie trafiły do Narodowego Archiwum Stanów Zjednoczonych w Waszyngtonie stwierdził, że obraz Rafaela nigdy nie opuścił rezydencji, do której trafił pod koniec 1944 roku. Właśnie w Sichowie znaleziono inne bezcenne dzieło, "Damę z gronostajem" Leonarda da Vinci.


Historyk jest przekonany, że część zbiorów które wówczas trafiły do rezydencji została ukryta na terenie rezydencji lub na terenie kościoła w pobliskim Słupie. Mosiołek twierdzi, że Hans Frank pisał nawet o tym w jednym z listów do swojej kochanki Lilly Grau, gdy przebywał w celi śmierci w październiku 1946 roku.

Poszukiwacze skarbów zgromadzonych i ukrytych przez hitlerowców szczególnie upodobali sobie Dolny Śląsk. Te tereny w czasie wojny miały być ostatnią redutą obrony przed Armią Czerwoną, tu też trafiło wiele bezcennych zbiorów i kosztowności. Wciąż nie znaleziono na przykład "Złotego pociągu", który ma się znajdować w ukrytym tunelu w okolicy Wałbrzycha.

źródło: rp.pl
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...