
W budynku Kancelarii Prezydenta ogłoszono alarm pożarowy, na miejsce przyjechało kilka jednostek straży pożarnej. Alarm był jak najbardziej prawdziwy, jednak na szczęście w środku nie doszło do pożaru. Całe zdarzenie było wynikiem niefrasobliwości jednego z pracowników.
REKLAMA
Dla postronnego obserwatora całe zdarzenie musiało wyglądać bardzo poważnie, gdy przed gmach kancelarii prezydenta Andrzej Dudy wjechało na sygnale kilka jednostek straży pożarnej, z których wysypali się strażacy gotowi gasić pożar. Szybko jednak okazało się, że to fałszywy alarm i tak naprawdę pożaru nie było. Choć dym był.
Ktoś, prawdopodobnie jeden z pracowników, pozostawił niedopałek papierosa w okolicy czujki dymu. Ta wzbudziła alarm przeciwpożarowy, który postawił na nogi strażaków w pobliskiej remizie.
źródło: "Fakt"
