
– Tak dalej być nie może. Basta. Koniec podważania tego, co jest rezultatem demokratycznych zasad – mówił arcybiskup Leszek Sławoj Głódź podczas ceremonii pogrzebowej zamordowanego prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza w Bazylice Mariackiej. To, co się wydarzyło, było zdaniem duchownego niczym dzwon bijący na trwogę.
REKLAMA
– Śmierć wstrząsnęła wspólnotą narodu. Dla wielu to, co się wydarzyło zostało odebrane jako dzwon bijący na trwogę, sygnał na przemianę stylu życia politycznego, społecznego, medialnego także – mówił w sobotę nad urną z prochami Pawła Adamowicza arcybiskup Leszek Sławoj Głódź.
Hierarcha wezwał do definitywnego wyrugowania z polskiej polityki i życia społecznego języka pogardy, poniżania, odzierania z czci i godności naszych braci. – Tak dalej być nie może. Basta. Koniec podważania tego, co jest rezultatem demokratycznych zasad. Potrzeba dłoni otwartych, a nie zaciśniętych pięści. Miłości, zaufania i szacunku – apelował metropolita gdański.
Hierarcha wezwał do definitywnego wyrugowania z polskiej polityki i życia społecznego języka pogardy, poniżania, odzierania z czci i godności naszych braci. – Tak dalej być nie może. Basta. Koniec podważania tego, co jest rezultatem demokratycznych zasad. Potrzeba dłoni otwartych, a nie zaciśniętych pięści. Miłości, zaufania i szacunku – apelował metropolita gdański.
– To, co się stało, wzywa do zakończenia recydywy walki klas w nowym przebraniu i propagandowym sztafażu – mówił Głódź. Przypomnijmy - w sobotę odbyły się uroczystości pogrzebowe zamordowanego prezydenta Gdańska. Paweł Adamowicz został pchnięty nożem podczas finału WOŚP. Urna z jego prochami została złożona w Bazylice Mariackiej.
