
W czwartek "Gazeta Wyborcza" opublikowała drugą część "taśm Kaczyńskiego". Rozmowa miała odbyć się niecały tydzień po pierwszym sierpniowym nagraniu. Szczególnie ciekawe są słowa prezesa PiS o stanie państwa prawa w Polsce – i Kaczyński w tej kwestii nie ma żadnych złudzeń. Znamienne że tak ocenia kraj, w którym jego partia sprawuje niepodzielne rządy od ponad trzech lat.
REKLAMA
Jarosław Kaczyński w nagranej rozmowie tłumaczy, że politycy PO "różnymi kanałami" zapowiedzieli, że Srebrna nie ma szans na uzyskanie warunków zabudowy w kwestii niemal 200-metrowych wież. Opisuje, że jednemu z radnych Warszawy Marcin Kierwiński z PO powiedział wprost: "nie wybudujesz mi tego".
Po czym nieświadomie wyznaje, że... mimo trzech lat rządów PiS nic nie zmieniło się w kwestii stanu państwa. – My wiemy, jak w Polsce funkcjonuje prawo, że opowieść o państwie prawa jest kompletną bajką – mówi Jarosław Kaczyński w drugiej części nagrań, jakie opublikowała "Gazeta Wyborcza".
Ze stenogramem i nagraniem audio można zapoznać się tutaj. A pod tym linkiem można znaleźć pierwszą "taśmę Kaczyńskiego".
Na opublikowanym w czwartek nagraniu słyszymy Kaczyńskiego, który obawia się, że zostanie odebrany jako ten, który stoi za budową tzw. K-Towers (dwóch wieżowców, K – od nazwiska Kaczyńskich – red.) i związku z tym uznany za majętnego człowieka. – Nie możemy sobie na to pozwolić – kwituje.
Pojawiły się także doniesienia, w jaki sposób Kaczyński mógł zostać nagrany. Dziennik "Fakt" twierdzi, że w gabinecie prezesa PiS zwykle działają tzw. szumidła, jednak Kaczyński ma zwyczaj wyłączać je w trakcie spotkań z członkami rodziny. I w ten właśnie sposób miał zostać nagrany niemal na własne życzenie.
Głos w sprawie zabrał kuzyn prezesa PiS Grzegorz Tomaszewski, który twierdzi, że to nie on nagrywał Jarosława Kaczyńskiego i wskazuje na... innego członka rodziny.
źródło: Gazeta Wyborcza
