Jak "Mama 4+" to nie "Emerytura+".
Jak "Mama 4+" to nie "Emerytura+". Fot. Adam Stępień / Agencja Gazeta

Przed majowymi wyborami europejskimi Prawo i Sprawiedliwość postanowiło rozdać sporo publicznych pieniędzy. Dostać więcej mają m.in. emeryci, którym do kieszeni ma wpaść tzw. trzynasta emerytura. Jak się jednak okazało, nie wszyscy ją dostaną. Nie można jej bowiem łączyć z innym rządowym programem.

REKLAMA
Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej przedstawiło projekt programu Emerytura+ jako ten, który trafi do każdego seniora. Już wiadomo, że rząd zapomniał o jednej grupie emerytów, którą zresztą... sam niedawno stworzył.
"Ustawa przewiduje szczegółowy katalog osób uprawnionych do skorzystania z tego jednorazowego świadczenia, niestety zapomina o nowej grupie emerytek z ustawy o świadczeniu uzupełniającym, czyli Mama 4+, która przed kilkoma dniami weszła w życie" – pisze Oskar Sobolewski w serwisie Prawo.pl.
Co prawda, jak na razie tylko trzysta osób otrzymało od ZUS-u pozytywna decyzję co do wypłaty świadczenia uzupełniającego z tytułu urodzenia czwórki dzieci, czyli tzw. matczyną emeryturę. Jednak resort Elżbiety Rafalskiej przewiduje, że z emerytury "Mama 4 plus" skorzysta ok. 65 tys. osób, które dziś nie mają prawa do emerytury lub renty oraz 20,8 tys. osób, które pobierają świadczenia poniżej poziomu najniższej emerytury.
To daje około 85 tysięcy emerytek, które nie mogą liczyć na tegoroczne świadczenie dla emerytów i rencistów. Przypomnijmy, "trzynastka" ma być wypłacona w maju i ma wynosić 1100 zł brutto, czyli tyle, ile wynosi najniższa emerytura. "Na rękę" emeryci otrzymają 888 zł.
źródło: Prawo.pl