
Reprezentacja siatkarzy jak błyskawica przeszła przez Ligę Światową. Na igrzyskach w Londynie miała walczyć o złoto, a przegrała z Australijczykami i Rosją. Nie trafili z formą, byli zbyt pewni siebie, czy po prostu się nie przyłożyli do gry? Czym jest ta mityczna "forma", jak się ją buduje i co zrobić, żeby jej szczyt przypadł na najważniejszą imprezę w życiu?
Mamy dziesięć dni do igrzysk olimpijskich, więc ja jeszcze teraz nie chcę widzieć moich siatkarzy w optymalnej formie. Przez ten czas dzielący nas od igrzysk będziemy pracować nad złapaniem świeżości i dojściem do szczytowej dyspozycji. W ciężkim treningu pojawiają się oczywiście narzekania. Ktoś narzeka na ból w plecach, ktoś inny na ból barku. To wszystko jest jednak naturalne i sądzę, że ta dwunastka będzie optymalnie przygotowana na Londyn CZYTAJ WIĘCEJ
– Jeśli miałbym wybierać czy wygrać zawody przed ważną imprezą, taką jak Igrzyska Olimpijskie, czy je przegrać, to wybrałbym to pierwsze. Droga, jaką przyjęła nasza reprezentacja była dobrą drogą – mówi naTemat Ireneusz Mazur, były trener naszej reprezentacji siatkarzy i mistrzów Polski z Bełchatowa. – Oczywiście zawsze pozostaje pytanie, czy tę formę uda się utrzymać na tą główną imprezę. Tutaj się nie udało – dodaje.

