
Wszystko wskazuje na to, że były trener polskich skoczków znów zostanie zatrudniony przez Polski Związek Narciarski. Tym razem jednak nie będzie trenował reprezentantów Polski, ale ich koleżanki.
Podczas mistrzostw świata w Seefeld, gdzie polski mixed zajął szóste miejsce, Kruczek obserwował Kamilę Karpiel i Kingę Rajdę. Już wtedy miał wiedzieć, że PZN ma wobec niego trenerskie zamiary.
Decyzja o tym, że PZN mocniej skupi się na kadrze kobiet miała zostać podjęta jeszcze przed tegorocznymi mistrzostwami świata. Podczas turnieju Adam Małysz sugerował, że szykuje się zmiana trenera i zostanie nim szkoleniowiec z zagranicy.
Okazuje się nim właśnie Łukasz Kruczek, który przez ostatnie trzy lata prowadził reprezentację Włoch. Z powodu trwających kontraktów, ostateczna decyzja ma zostać podjęta w kwietniu.
Jedno jest jednak pewne. Po dobrych występach kobiet w Seefeld PZN wyznaczył ambitny cel na igrzyska olimpijskie w Pekinie w 2022 roku. Odbędą się tam zawody kobiet, jak i składów mieszanych. Co prawda, polskie zawodniczki są w tym sezonie w trzeciej dziesiątce Pucharu Świata, jednak postępy widać gołym okiem.
Przypomnijmy, Kruczek prowadził kadrę polskich skoczków w latach 2008-2016. W tym czasie, Polacy sięgnęli po brązowy medal w drużynie na mistrzostwach świata. Za kadencji tego trenera Kamil Stoch zdobył mistrzostwo świata, Pucharu Świata, a także dwa złote medale igrzysk olimpijskich.
źródło: sport.pl
