
Polscy fani Michaela Jacksona nie odpuszczą twórcom i bohaterom głośnego filmu HBO. Planują protest w Warszawie oraz pozew sądowy. – Obejrzałam ten dokument i powiem szczerze, że mnie... uspokoił – mówi 23-letnia Joanna Rusin, fanka "Króla popu" oraz organizatorka akcji.
Zdecydowanie tak. Jestem tego pewna na milion procent. Za wszystkimi zarzutami stoją osoby, które są niewiarygodne, nie ma absolutnie żadnych dowodów na to, że to prawda. Po trzecie: media od wielu lat chciały zniszczyć Michaela.
Są za to dowody na to, że prokurator manipulował odciskami palców, czy proponowano dzieciom pieniądze za obciążające zeznania. Na to, żeby Jackson dopuścił się jakichkolwiek złych czynów w stosunku do dziecka - nie ma.
A co myślisz o samym dokumencie "Leaving Neverland"?
Nie nazywałabym tego nawet dokumentem. Typowi hejterzy tego nie widzą, ale jest on zupełnie jednostronny. Rodzina i bliscy Jacksona o nim wcześniej nie wiedzieli - dowiedzieli się dopiero z zapowiedzi na festiwalu Sundance. Sam reżyser przyznał, że nie pokazał nikogo innego, bo to mu wystarczyło. Wziął dwóch bohaterów i tyle.
Skąd wiadomo, że są zmanipulowane?
Pewne zdjęcia są przerobione - wystarczy je przybliżyć. W dokumencie jest fragment wypowiedzi adwokata Jacksona, który został bardzo pocięty, żeby wyszło na to, że nie jest do końca pewny, czy jego klient jest niewinny. Natomiast cała wersja jest na YouTube. Twórcy liczyli, że tego nie zauważymy?
W dokumencie jest też archiwalne nagranie, na którym Jackson mówi do Safechuka mniej więcej, że "najlepszą rzeczą na Hawajach jest jest spędzanie czasu z tobą". Tyle tylko, że zostało wycięte, jak Michael dodaje , że "i twoją rodziną".
Czemu zatem ten film powstał dopiero teraz? Tylko dla pieniędzy?
Zapewniam cię, że tylko o to chodzi. Robson w 2005 roku błagał, by w jakiś sposób pomóc Jacksonowi, wydzwaniał, że jest do jego dyspozycji. Zeznawał , że nigdy nic niestosownego się nie wydarzyło. Po śmierci Michaela też mówił o nim, jak o przyjacielu. Każdy w showbiznesie wie, kim jest Wade Robson i nie chce z nim współpracować.
Brandy Jackson z nim zerwała, bo zdradził ją z Britney Spears. Wade pracował wtedy dla Justina Timberlake’a, który był z Britney Spears. Rozwalił więc dwa związki. Robson jest karierowiczem i zdradzał Brandy z wieloma innymi kobietami, o których myślał, że pomogą mu odnieść sukces.
Opieram się na dowodach FBI, papierach sądowych i wypowiedziach ludzi, którzy go znali na co dzień: ochroniarzy i przyjaciół. Poza tym mówimy o człowieku, który przerwał koncert i zawołał ochroniarzy, żeby wzięli robaka ze sceny, bo nie chciał go zdeptać. Mówimy o człowieku, który popłakał się, gdy jego kolega w studiu zabił muchę.
Mówimy o człowieku, który wyskoczył na autostradzie z samochodu, aby uratować wybiegającą na ulice dziewczynkę. Mówimy o człowieku, który wydał miliony na cele charytatywne. Mówimy o człowieku, który uratował chłopca szukając dla niego wątroby I płacąc za dalsze leczenie.
Jeśli ktoś wierzy w rzeczy ukazane w filmie, to coś musi być z nim nie tak. Przecież oni w tym filmie się śmieją. Matki się śmieją. Gdyby moje dziecko było molestowane, to inaczej bym o tym opowiadała.
Tak, ludzie często pytają mnie, jak to się stało, że zaczęłam go słuchać. Ja się taka urodziłam. Moja starsza siostra jest jego fanką i mama zresztą też. Michael Jackson jest dla mnie inspiracją, mentorem, wspaniałym człowiekiem.
Jaki protest organizujecie w sobotę w Warszawie?
To nie będzie typowy protest - ten dopiero planujemy. Teraz to będzie zwykła akcja. Pójdziemy pod siedzibę HBO, na Bemowo pod amfiteatr jego imienia, porozdajemy ulotki, puścimy jego muzykę z głośników.
Niektóre stacje radiowe przestały grać Jacksona. Co o tym myślisz?
To jest ogólnie nie do pomyślenia. Na podstawie czego? I dlaczego teraz? Przecież pierwsze oskarżenia były w 2013 roku. To dla mnie wielki spisek mający na celu zniszczyć jego dokonania. To się nikomu nie uda i niesie to za sobą zupełnie przeciwny skutek: chcą go uciszyć, a jego hity zaczęły piąć się w notowaniach czy na Spotify.
Protest to jedno, ale planujecie też pozew. Na jakiej podstawie?
Polska jest jednym z tych krajów. Kiedy się o tym dowiedzieliśmy, to postanowiliśmy się tym zająć. Na razie jest to w fazie pomysłu. Musimy znaleźć prawnika, który pochyli się nad sprawą i będzie nas reprezentował. My mamy dowody i fakty, oni mają bajeczki.
