"Zamordyści z PiS najechali moje Pomorze" - napisał europoseł PO Janusz Lewandowski. To komentarz do sporu o Plac Solidarności podczas obchodów 4 czerwca.
"Zamordyści z PiS najechali moje Pomorze" - napisał europoseł PO Janusz Lewandowski. To komentarz do sporu o Plac Solidarności podczas obchodów 4 czerwca. Fot. Rafał Malko / Agencja Gazeta

Zamordyści z PiS najechali moje Pomorze" – tak swój niedzielny wpis rozpoczyna były europejski komisarz ds. budżetu, a obecnie europoseł Platformy Obywatelskiej Janusz Lewandowski. W ten sposób polityk odniósł się do sprawy obchodów rocznicy 4 czerwca i przejęcia kontroli nad gdańskim Placem Solidarności przez prorządowych związkowców.

REKLAMA
"Zaklepany" plac
Jak informowaliśmy w naTemat.pl, wojewoda pomorski Dariusz Drelich wydał decyzję, na mocy której komisja zakładowa NSZZ "Solidarność" Stoczni Gdańskiej otrzymała prawo do przeprowadzenia 4 czerwca na Placu Solidarności zgromadzenia cyklicznego. W ten sposób ponownie wykorzystano stworzone przez Prawo i Sprawiedliwość prawo do przejęcia kontroli nad miejscem, w którym mogłoby dojść do kłopotliwego dla władzy zgromadzenia.
W przypadku Gdańska chodzi o to, by uniemożliwić Aleksandrze Dulkiewicz i współpracujących z nią włodarzy innych miast organizację 30. rocznicy pierwszych częściowo demokratycznych wyborów parlamentarnych z 1989 roku. Dla Prawa i Sprawiedliwości rocznicowe obchody są kłopotliwe przede wszystkim dlatego, że organizatorów wspiera przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk.
Przejęcie kontroli nad Placem Solidarności przez związanych z partią rządzącą związkowców ma uniemożliwić przeprowadzenie obchodów w zaplanowany sposób. Decyzja Dariusza Drelicha spotkała się więc z ostrą ripostą Aleksandry Dulkiewicz. – Panie wojewodo, apeluję o to, żeby był pan urzędnikiem państwowym przestrzegającym prawa, a nie kacykiem politycznym działającym na zlecenie PiS – oburzała się prezydentka Gdańska podczas piątkowego wystąpienia.
Wałęsa ostro, Lewandowski ostrzej
Teraz jeszcze dalej w retoryce idzie pochodzący z grodu nad Motławą Janusz Lewandowski. "Zamordyści z PiS najechali moje Pomorze przebrani w obrońców wolności słowa. Diabeł się w ornat ubrał i ogonem na mszę dzwoni!" – napisał członek Parlamentu Europejskiego na Twitterze.
W weekend w sprawie sporu o prawo do obecności na Plac Solidarności w rocznicę 4 czerwca głos zabrał także Lech Wałęsa. "Zwracam się do budowniczych Solidarności o zorganizowanie zebrania podpisów w celu wymuszenia zawieszenia używania nazwy Solidarności przez kierownictwo związku do momentu pozbycia się takich szkodników jak m.in. Guzikiewicz, Duda. Nie można pozwalać na niszczenie naszej spuścizny" – oznajmił.