
Kuria Metropolitalna w Lublinie wydała oświadczenie w sprawie tragicznej śmierci księdza dr. Bogusława Psujka, który najprawdopodobniej popełnił samobójstwo przez podpalenie na cmentarzu w Łopienniku Nadrzecznym.
Zwłoki księdza znaleziono przy grobie jego rodziców. Jak podaje lokalny portal, ciało zostało zidentyfikowane przez znajomego księdza, choć dla pewności będą potrzebne badania DNA. Kapłan pozostawił list pożegnalny.
Wobec księdza Bogusława Psujka toczyły się sprawy o molestowanie seksualne nieletnich. Kapłan miał dopuścić się aktu pedofilii podczas swojej posługi w Niemczech. Zaledwie kilka dni temu został zatrzymany przez policję pod kolejnymi zarzutami, tym razem o molestowanie dwóch chłopców, gdy był proboszczem w Turce. Jak pisze gazeta.pl, sąd nie zgodził się wtedy na zatrzymanie ks. Psujka.
Przedstawiciel Archidiecezji Lubelskiej tłumaczy, że zarzuty aktów pedofilii, jakie ciążyły na księdzu, były rzetelnie wyjaśniane przez organa państwowe:
Kuria wyjaśnia także, że sprawą księdza zajął się Kościół, zawieszając go oraz ściśle współpracując z wymiarem sprawiedliwości:
Przeczytaj też: Dlaczego księża popełniają samobójstwo? Tak często...
Ks. Krzysztof Mikołajczuk, wicekanclerz Kurii Metropolitalnej w Lublinie, podkreśla jednak w oświadczeniu, że ks. Psujek nie przyznał się do winy zarówno "przed swoimi zwierzchnikami", jak i przed prokuraturą. Prosi też, żeby do czasu wyjaśnienia sprawy, powstrzymać się od pochopnych sądów:
Strona Archidiecezji Lubelskiej przybrała na znak żałoby czarno-białe barwy. W krótkim nekrologu czytamy, że ksiądz Bogusław Psujek (doktor teologii) był proboszczem parafii w Turce oraz wikariuszem w Puławach, Łopienniku, w dwóch kościołach w Lublinie oraz w Świdniku. Pełnił także posługę w Niemczech oraz Stanach Zjednoczonych.
Ks. Bogusław Psujek zginął w wieku 52 lat. Był kapłanem przez 28 lat.
