
Mocne słowa skierował do włocławskiego biskupa poseł Krzysztof Brejza. Potraktował go jak rasowego polityka, który kilka dni temu zachował się tak, jakby oddał hołd prezesowi PiS. "Nie widzę więc niestosowności, by zwrócić się do księdza właśnie jak do polityka" – napisał Brejza. I wygarnął mu, co myśli. "Kościół, który się upartyjnia, przestaje być Kościołem Powszechnym-Katolickim" – napisał.
Bardzo bym chciał, panie premierze, żeby czuł się pan tu, między nami, człowiekiem nie tylko akceptowanym, ale podziwianym. Jesteśmy wdzięczni za wszystko, co pan robi i robił dla Polski – razem ze swoim bratem prof. Lechem Kaczyńskim. Pańskie sukcesy są naszymi sukcesami. Czytaj więcej
"Słowa przez księdza wypowiedziane, pewnego rodzaju hołd i panegiryk wygłoszony publicznie na cześć Jarosława Kaczyńskiego, obszernie cytowany w mediach, podlega publicznej ocenie ponieważ tego wymaga przejrzystość życia publicznego i zwyczajna ludzka przyzwoitość".
