Ofiarą pobicia można paść nawet w centrum miasta
Ofiarą pobicia można paść nawet w centrum miasta Fot. Shutterstock

Władze w całej Polsce i miejscowi policjanci zapewniają, że na ich terenie jest bezpiecznie. Jednak każdy z nas albo sam padł ofiarą napaści, albo ma znajomego, któremu się to przydarzyło. Wielu mieszkańców, szczególnie dużych miast, boi się wychodzić z domu po zmroku w obawie przed pobiciem lub rabunkiem.

REKLAMA
Na Facebooku trwa akcja mająca pomóc złapać sprawców pobicia dwóch mieszkańców Warszawy. Jeden z nich tydzień spędził w szpitalu. Takie wydarzenia pokazują, że w mieście nie można czuć się zupełnie bezpiecznie, szczególnie w nocy. Nawet jeśli ulic pilnuje wiele patroli policji i straży miejskiej.
– Pobili mnie jakiś miesiąc temu, ze sto metrów od Metra Wilanowska, w okolicach Supersamu – opisuje dziennikarz naTemat Patryk Chilewicz. – To była pierwsza w nocy, poszedłem odebrać kolegę. Minęło mnie kilku gości, nic nie mówili, nie przypatrywali mi się jakoś specjalnie i po chwili ktoś mnie zaatakował. Nie wyglądali na pijanych, a gdy mnie bili, nic do mnie nie krzyczeli. Pobili mnie bez powodu – mówi Patryk.
– W zeszłym roku też mnie pobito, ale mimo to czuję się w Warszawie bezpiecznie. Wbrew wszystkim opiniom na Pradze jest naprawdę dobrze. Mieszkałem tam przez półtora roku, poruszałem się po dzielnicy o różnych porach i w różnych sytuacjach, ale nic mi się nie stało. Za to najgorzej jest w centrum – ocenia. – Tam zbierają się ludzie ze wszystkich dzielnic, często wracają z imprez i wtedy dzieją się różne rzeczy. Jak takiej podchmielonej grupce spóźni się autobus, to czasami robi się agresywna. I policja nic tu nie pomoże, bo niezależnie od tego, ile jest dodatkowych patroli, nie robi się ani trochę bezpieczniej – ocenia Chilewicz.
Równie często jak na ruchliwych ulicach pobicia zdarzają się na osiedlach, pod samymi wejściami do klatek schodowych. – Pobili mnie i okradli na Czerniakowie, pod moim blokiem – opisuje Łukasz. – To było wieczorem: podeszło trzech gości i powiedziało, że chcą portfel i telefon. Pomimo, że zaraz im je oddałem, i tak dostałem w zęby – dodaje. Ocenia, że w tak dużym mieście jak Warszawa bezpiecznie można czuć się tylko w swojej dzielnicy. – Tam, gdzie znasz lokalsów, możesz czuć się pewnie, ale wszędzie indziej musisz być gotowy na to, że dostaniesz w zęby – mówi Łukasz.
Także na ścianie akcji "Poszukiwani świadkowie pobicia" można znaleźć wiele przykładów niebezpiecznych zdarzeń z różnych miejsc w Warszawie. "Cóż mogę powiedzieć... parę dni temu moją dziewczynę napadnięto, okradziono i pobito w biały dzień w pociągu, gdy jechała do pracy. Policja sprawców ujęła, prokurator ich wypuścił... Brak mi słów i sił żeby dalej to komentować…" - opisuje jeden z internautów. "Niestety Warszawa nie jest bezpieczna, trzeba patrzeć kto za nami idzie" - dodaje kolejny.
A według Was w dużych miastach strach chodzić po zmroku po ulicach?