Przed paroma dniami kard. Kazimierz Nycz przepraszał za to, że odmówił udziału w filmie "Tylko nie mów nikomu" i tłumaczył się ze sprawy księdza z jego diecezji Dariusza Olejniczaka. Teraz hierarcha idzie o krok dalej – właśnie powołał specjalny zespół, który ma sprawdzić procedury i działania podjęte w sprawie ks. Olejniczaka.
Dziennikarz zajmujący się tematyką społeczną, polityczną i kryminalną. Autor podcastów z serii "Morderstwo (nie)doskonałe". Wydawca strony głównej naTemat.pl.
Dariusz Olejniczak to ksiądz z Warszawy, czyli podległy kard. Kazimierzowi Nyczowi. Duchowny odsiedział wyrok za wykorzystywanie seksualne 7-letnich dziewczynek. W filmie braci Sekielskich wystąpiły nastolatki, które opowiadały, gdzie ks. Dariusz je dotykał, za co poszedł do więzienia i za co dostał dożywotni zakaz pracy z dziećmi.
A mimo to widzimy go na ekranie, jak - jako misjonarz z Warszawy - odprawia rekolekcje dla dzieci w kościele w Malborku. Narzeka przy tym na kapłański los w dzisiejszych czasach, że księża mają "przehukane".
Proboszcz parafii w Malborku po emisji filmu przyznał, że nie miał pojęcia, iż z archidiecezji warszawskiej przyjechał do niego na rekolekcje ksiądz pedofil z wyrokiem na karku.
"Jako metropolita warszawski, jako kapłan i jako człowiek przepraszam osoby pokrzywdzone za ból, łzy, za cierpienie" – tak po paru dniach od premiery "Tylko nie mów nikomu" mówił w wywiadzie dla "Rzeczpospolitej" i Onetu kard. Kazimierz Nycz. Teraz zaś idzie krok dalej.
Rzecznik Archidiecezji Warszawskiej ks. Przemysław Śliwiński poinformował, że kard. Kazimierz Nycz powołał zespół ekspertów do zbadania procedur i działań podjętych w sprawie ks. Dariusza Olejniczaka, przedstawionego w filmie braci Sekielskich "Tylko nie mów nikomu".
"Zasadniczym celem podjętej pracy jest troska o ochronę dzieci i młodzieży" – wyjaśnił rzecznik kurii. Zespół ma zacząć pracę w poniedziałek.
Sejmowa opozycja domaga się powołania komisji niezależnej i od rządu, i od Kościoła, która zbadałaby przypadki księży-pedofilów oraz tuszowania ich czynów. Jarosław Kaczyński odpowiedział, że PiS jest gotowe poprzeć powołanie takiej komisji, ale nie tylko w Kościele. "Ani Nobel, ani Oscar nie obroni nikogo przed karą za tego typu przestępstwa" stwierdził prezes PiS.