
Czwartkowa "Kropka nad i" miała burzliwy początek. Gośćmi Moniki Olejnik w TVN24 byli europoseł Ryszard Czarnecki z PiS i poseł Jan Grabiec, rzecznik PO. W pierwszych minutach programu doszło do spięcia między politykiem partii rządzącej a dziennikarką. Członek PiS nie chciał przestać narzekać na Ipsos, który pomylił się w sprawie jego mandatu do PE.
REKLAMA
Według exit poll Ipsosu, czyli sondażu przeprowadzanego wśród głosujących, którzy wyszli z lokalu wyborczego, europoseł PiS Ryszard Czarnecki nie zdobył kolejnego mandatu do Parlamentu Europejskiego – takie informacje podały w niedzielę wyborczą wszystkie telewizje. W poniedziałek rano okazało się, że Czarnecki mandat jednak zdobył – pomyłka wynikała z tego, że część ankietowanych nie przyznawała się do tego, że oddała głos na PiS.
Choć od głośnej pomyłki Ipsosu minęło już kilka dni, Ryszard Czarnecki nie może przejść nad sprawą do porządku dziennego. Gdy zaczęła się "Kropka nad i" i Monika Olejnik przedstawiła gości, zaczął narzekać na ten ośrodek badawczy. Nie przestawał mimo, że dziennikarka chciała zadać pytania dotyczące innych kwestii. – Nazywam się Monika Olejnik, nie jestem Ipsosem! – powiedziała dziennikarka TVN24.
źródło: tvn24.pl
