
Polscy policjanci pobili i kilkukrotnie porazili paralizatorem niewinnego mężczyznę z Gdańska. Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu nakazał Polsce wypłacić poszkodowanemu zadośćuczynienie w wysokości 25 tys. euro.
REKLAMA
W związku z prowadzonym przez CBŚP śledztwem dotyczącym porwania kobiety, podczas zatrzymania Gdańszczanina funkcjonariusze policji uderzyli go bronią w twarz, a gdy ten zgodnie z poleceniami położył się na ziemi, zaczęli go kopać.
Policjanci byli wobec zatrzymanego wyjątkowo brutalni. Razili go paralizatorem m.in. w plecy i genitalia. – Policjanci razili mnie prądem również w samochodzie, aż zacząłem się dusić – zeznał mężczyzna. Jak się potem okazało, był on niewinny, a sprawców porwania koniec końców zatrzymano.
Po złożeniu przez 26-latka skargi, jego sprawa została umorzona przez gdańską Prokuraturę Apelacyjną – nie zebrano wystarczającej ilości dowodów, świadczących o popełnieniu przez służby przestępstwa. Mieszkaniec Gdańska złożył wówczas skargę do Strasburga.
Europejski Trybunał Praw Człowieka przyznał, że naruszone zostały prawa mężczyzny poprzez "nadmierne użycie siły przez policję i brak należytego postępowania w tej sprawie" – chodzi o zachowanie funkcjonariuszy po unieruchomieniu zatrzymanego.
– Takie działanie było niezgodne z polskim prawem, które zezwala na użycie środków przymusu wyłącznie w celu zapewnienia przestrzegania poleceń policji” – poinformował Trybunały. Jego zdaniem, polskie śledztwo w tej sprawie nie zostało przeprowadzone zgodnie z zasadami Europejskiej Konwencji Praw Człowieka.
źródło: "Gazeta Wyborcza"
