SHWRM.PL
SHWRM.PL Biżuteria Agaty Bieleń

Można ubolewać nad nową polską modą, jednak popyt na nią stopniowo rośnie, o czym świadczą choćby rozwijające się platformy sprzedające ubrania początkujących projektantów i żywotne dyskusje na ten temat. Jeszcze parę lat temu, mało kto poruszał te kwestie.

REKLAMA
Epatowanie metką w pewnych kręgach, nie służy już dobrej reputacji. Tylko nieliczne logotypy, eksponowane w subtelny sposób są do przyjęcia w towarzystwie. Ubrania powinny eksponować raczej jakość i unikatowy krój niż logo. Tu właśnie uchyla się furtka dla młodych, niszowych marek.
Jakieś 2 – 3 lata temu zaczęły powstawać pierwsze butiki skupiające projekty początkujących dizajnerów. Pojawiły się realne (Idea Fix, Love&Trade, Monosquare) oraz internetowe sklepy (Cloudmine, saltandpepper, fullofstyle ), w których można przeglądać ciuchy absolwentów projektowania ubioru z krajowych uczelni i samorodnych talentów. W asortymencie przeważają ubrania dzienne, streetwearowe, czasem także awangardowe.
logo
projekt: Bartek Malewicz shwrm.pl
Dlatego też grono odbiorców to głownie ludzie młodzi, w dużej części osławieni hipsterzy, których naczelną zasadą stylu jest mieszanie skarbów z secend-handu z pojedynczymi, drogimi elementami od projektantów. A najlepszym kąskiem dla hipstera jest ubranie od (jeszcze) nikomu nieznanego projektanta, na tyle charakterystyczne, że niebawem wszysyscy będą kojarzyć markę, a dany hipster już na zawsze zostanie zapamiętany jako prekursor – odkrywca, może nawet trendsetter.
Stąd coraz większą popularnością cieszą się weekendowe targowiska, na których młodzi twórcy handlują swoimi wytworami (a hipsterzy polują). Bazar z wyższej półki, gdzie można wynaleźć prawdziwe perełki. Wielu początkujących projektantów świetnie buduje wizerunek swoich marek, mają rozpoznawalny styl. Ceny są przystępne, nie zawsze adekwatne do jakości, ale przynajmniej mamy pewność, że to nie masówka. Na targowiskach, można również pogadać z autorami i poznać historię ich pasji.
logo
Kramy w ufo

I właśnie to się teraz liczy – idea. Zalani rzeką sezonowych trendów i tzw. „must have” oferowanych przez przemysł fast fashion, coraz częściej chcemy mieć w naszych garderobach rzeczy, które coś oznaczają, z ideologią inną niż ta sieciówkowa. Wartością dodaną jest osobista znajomość projektanta i jego historii o tym, że np. pomysł na nadruk zrodził się po pijaku na imprezie. W takich ubraniach czujemy się lepiej i bardziej wyjątkowo.
Inna sprawa, że rynek mody w Polsce, powoli, ale jednak dojrzewa. Temu procesowi zdecydowanie sprzyja ogólny hype na modę - zajmowanie się nią, wśród aspirującej młodzieży, jest w dobry tonie, a promocja młodych dizajnerów coraz lepiej działa. Noszenie niszowych marek jest coraz bardziej cool!
Owszem, są głosy, że polska prasa nie lubi młodych projektantów.
Mimo tego, zainteresowanie nimi stale rośnie, tak jak liczba sklepów internetowych sprzedających niszowe marki. Coraz więcej jest również „straganów” na targach młodych twórców. O trendzie na polskich projektantów może świadczyć gwałtowny rozwój najpopularniejszej obecnie platformy tego typu – SHWRM.pl. Ogromny asortyment i coraz większa rzesza stałych klientów stanowi solidny argument na to, że jednak nieśmiało zaczynamy wspierać i doceniać rodzimą modę.