Maski opadły. ONR-owcy publicznie uczcili pamięć dowódcy brygady SS

ONR-owcy uczcili pamięć 113 rocznicy urodzin nazistowskiego kolaboranta.
ONR-owcy uczcili pamięć 113 rocznicy urodzin nazistowskiego kolaboranta. Fot. Kuba Atys / Agencja Gazeta
Narodowcy z Lubelskiej Brygady ONR uczcili urodziny belgijskiego polityka, który do końca życia deklarował wierność Hitlerowi i ideałom nazistowskim. Post narodowców oburzył nawet prawicowych publicystów.


"Byłem hitlerowcem, ciągle nim jestem i pozostanę nim do śmierci" – miał twierdzić Léon Degrelle. Belgijski polityk i kolaborant, oficer SS i dowódca 28 Ochotniczej Dywizją Grenadierów Pancernych SS "Wallonien" do końca życia pozostawał wierny ideałom nazistowskim.


Zdaniem prowadzących stronę Brygady Lubelskiej ONR był jednym z największych narodowych rewolucjonistów.

Na profilu tej lokalnej grupy ONR postanowiono uczcić 113 rocznicę urodzin faszysty. Bezmiar głupoty narodowców zdenerwował nawet prawicowego publicystę Marcina Makowskiego. "Przepraszam, choć cisną mi się na usta dosadne słowa, ale zapytam kulturalnie: pojebało Was?" – zapytał na Twitterze dziennikarz "Do Rzeczy".

Wpis ONR-owców z Lublina został już skasowany, ale screeny się zachowały.
Pod jego wpisem pojawiło się kilka innych, w których Polacy domagają się zdelegalizowania ONR. "O rany! To musi być dla Was szok. Przecież to są ci mili młodzi ludzie którzy organizują marsze narodowe dla rodzin w Warszawie. Kto by pomyślał, że organizacje skrajnych nacjonalistów jednak lubią skrajnych nacjonalistów. Ten Tweet cały czas jest. Nie widzą powodu do wstydu" – ironizuje profesor Stanley Bill, szef Katedry Studiów Polskich na Uniwersytecie Cambridge.

Z oburzeniem zareagował też Rafał Ziemkiewicz. "Lubelski ONR właśnie napluł na grób zamęczonego w Auschwitz założyciela przedwojennego ONR Mosdorfa i licznych działaczy tej organizacji, którzy polegli i zostali zakatowani przez hitlerowców. Doradzam p***cie się w łeb i natychmiastowe przeprosiny" - napisał.
Przedstawiciele ONR wielokrotnie zapewniali, że nie mają nic wspólnego z ideologią Adolfa Hitlera. Dwa lata temu Anna Dryjańska wraz z badaczem skrajnej prawicy dokonała analizy deklaracji ONR punkt po punkcie.