Wraca afera we wrocławskim PCK. Święczkowski wyjaśnia, skąd miał pieniądze na kampanię wyborczą

Bogdan Święczkowski tłumaczy się po publikacji "GW".
Bogdan Święczkowski tłumaczy się po publikacji "GW". Fot. Franciszek Mazur/Agencja Gazeta
Jeden z wrocławskich biznesmenów zeznał niedawno przed sądem, że finansował kampanie polityczne polityków PiS z Dolnego Śląska. Jednym z nich miał być prokurator krajowy Bogdan Święczkowski. Ten sam, który teraz nadzoruje śledztwo ws. nadużyć w dolnośląskim PCK. Jak podaje "Gazeta Wyborcza", to właśnie główny podejrzany w tej sprawie miał przyjść po fundusze dla Święczkowskiego do wspomnianego biznesmena. Prokurator zaprzecza.


Mowa o biznesmenie Romualdzie Ś., który w 2016 roku został oskarżony o wielomilionowe oszustwo wobec obligatariuszy swojej spółki. Proces w jego sprawie nadal się toczy. Na jednej z rozpraw biznesmen wyznał, że od 2004 do 2010 nielegalnie finansował kampanie polityczne polityków PiS z Dolnego Śląska, a upadek jego firmy, której dotyczy jego sprawa, to wynik zemsty za to, że w pewnym momencie odmówił dalszej "współpracy".

– Przekazywałem różne kwoty, jednorazowo od kilkudziesięciu do nawet 100 tys. zł. Pieniądze szły później do 'słupów', osób bliskich PiS, które nie miały możliwości zdobycia takich kwot. Potem pod własnym nazwiskiem wpłacały je na kampanię poszczególnych polityków tej partii – powiedział "Gazecie Wyborczej" Ś.

Osobą, której miał odmówić finansowania kampanii, był Jerzy G. – główny podejrzany w aferze PCK. Co ciekawe, G. miał przyjść do Romualda Ś. po pieniądze na promowanie Bogdana Święczkowskiego, obecnego prokuratora krajowego, który... nadzoruje sprawę afery PCK. Prokurator zdążył już przesłać odpowiedź na publikację "GW", ale nie gazecie, a TVP Info. Zaprzeczył w niej wszystkiemu, co dziennikarzom udało się ustalić.


"Na moją kampanię wyborczą w 2011 r. przeznaczyłem wyłącznie środki swoje i najbliższych mi osób. Nikogo też nie prosiłem ani nie upoważniłem do zbierania funduszy na kampanię. To prokuratura pod moim nadzorem jako Prokuratora Krajowego prowadziła śledztwo, a następnie postawiła w nim zarzuty popełnienia poważnych przestępstw Romualdowi Ś." – napisał Święczkowski.

Jak wielokrotnie informowaliśmy w naTemat, afera PCK miała polegać na tym, że pieniądze na kampanię wyborczą PiS nielegalnie pozyskiwano ze środków należących do dolnośląskich okręgów PCK. Głównym bohaterem afery jest wspomniany Jerzy G. – były dyrektor dolnośląskiego PCK.

źródło: "Gazeta Wyborcza"
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
MAMA:DU 0 0Ją okrzyknięto "babą od zboków", jej uczniów "zboczonymi". Psycholożka zdradza, co robi na WD
0 0Podstawowy argument antyszczepionkowców obalony! Prawnik wyjaśnia najprościej, jak się da
0 0Wypijają 18 l mleka na śniadanie. Liczba porodów 44-latki zadziwia, a wkrótce kolejny

DZIEJE SIĘ

0 0"Gwarantuję, że idę do Sejmu". To on miał oddać mandat Piotrowiczowi
0 0Piotrowicz jednak nie trafi do Sejmu! PiS ucina spekulacje

POZNAJ DADHERO.PL

0 0Netflix grozi palcem – ta zapowiedź może oznaczać zmianę zasad na jakich korzystasz z serwisu
DADHERO.PL 0 0"Nie jestem Tonym Hawkiem..." Adam Malita, pionier deskorolki w Polsce, o sporcie i ojcostwie
0 0"World of Fire" z Wichłacz i Kotem. Serial BBC pokazuje wojenny koszmar nie tylko Polaków
WYWIAD 0 0Mierzy 122 cm i znacie ją z "Mam talent". Opowiada, dlaczego w "Na Wspólnej" nie ma niskorosłych