
Utarty slogan, że presja ma sens, znów się sprawdził. Mało kto wierzył, że władze będą w stanie zrobić krok wstecz i wycofają się z kuriozalnej decyzji o odwołaniu dyrektorki Teatru Rozrywki w Chorzowie. A jednak!
REKLAMA
W obronie Aleksandry Gajewskiej stanęło właściwie całe środowisko aktorskie, ale nie tylko. Trudno było się pogodzić z tym, dlaczego, za co i w jaki sposób na przełomie maja i czerwca odwołano szefową Teatru Rozrywki w Chorzowie (pisaliśmy o tym tutaj).
"Oni nie mają poczucia humoru"
Powodem decyzji było to, co stało się przed konferencją prasową poświęconą premierze spektaklu "Hotelu Westminster". Reżyser przedstawienia Jerzy Bończak w prywatnej rozmowie z dyrektorką Aleksandrą Gajewską pogroził, że na konferencji zwróci uwagę przedstawicielom Urzędu Marszałkowskiego dowodzonego przez PiS.
Powodem decyzji było to, co stało się przed konferencją prasową poświęconą premierze spektaklu "Hotelu Westminster". Reżyser przedstawienia Jerzy Bończak w prywatnej rozmowie z dyrektorką Aleksandrą Gajewską pogroził, że na konferencji zwróci uwagę przedstawicielom Urzędu Marszałkowskiego dowodzonego przez PiS.
"Powiem - co wy tu kur** robicie?" – uprzedzał Bończak. "Nie rób nam tego. Oni nie mają poczucia humoru" – prosiła Gajewska. Oboje nie mieli pojęcia, że leżący na stole mikrofon jest włączony, a ich rozmowa poszła w świat dzięki rozpoczętej już transmisji portalu silesia24.pl.
Potem wydarzenia potoczyły się niczym w jakiejś tragifarsie pełnej absurdów. Dyrektorka została wezwania do gabinetu marszałka województwa śląskiego, Jakuba Chełstowskiego z PiS. Tam dostała wypowiedzenie z uzasadnieniem, że... "wykazała się brakiem lojalności wobec pracodawcy", bo nie zareagowała bardziej stanowczo na to, co o urzędnikach mówił Jerzy Bończak. Mało tego – pozwoliła sobie na stwierdzenie, że "oni nie mają poczucia humoru".
Bończak przepraszał za swoje zachowanie, próbował skontaktować się z marszałkiem, aby wyjaśnić sytuację. Murem za dyrektorką stanął zespół Teatru Rozrywki. W obronę Gajewskiej zaangażowało się środowisko nie tylko z Chorzowa, ale z całej Polski. Wielu aktorów jednak przewidywało, że władza rozpisze konkurs na nowego dyrektora i PiS de facto przejmie kolejny teatr w kraju.
Niespodziewany zwrot
Tymczasem wydarzenia potoczyły się zupełnie inaczej. Teatr Rozrywki w Chorzowie poinformował właśnie, że Aleksandra Gajewska wraca na stanowisko dyrektora.
Tymczasem wydarzenia potoczyły się zupełnie inaczej. Teatr Rozrywki w Chorzowie poinformował właśnie, że Aleksandra Gajewska wraca na stanowisko dyrektora.
"Dziękujemy Wam za wsparcie przez ostatnie trzy tygodnie. Cudownie jest mieć tak zaangażowanych widzów" – czytamy na profilu teatru. "Jest siła w ludziach" – brzmi jeden z komentarzy.
