Szydło spotkała się ze "zwykłymi" ludźmi w Węgrowie? Mamy dowody, że to ustawka działaczy PiS

Osoby, które przywitały Szydło i "spontanicznie" przyniosły jej owoce, to wcale nie tacy zwykli mieszkańcy Węgrowa.
Osoby, które przywitały Szydło i "spontanicznie" przyniosły jej owoce, to wcale nie tacy zwykli mieszkańcy Węgrowa. Fot. Twitter.com / @pisorgpl
Beata Szydło pojechała do Węgrowa w odpowiedzi na rzekomy "rechot" opozycji z tamtejszych mieszkańców. Miała spotkać się - tak jak Bartosz Arłukowicz - ze zwykłymi obywatelami. Sęk w tym, że cała jej wizyta i entuzjastyczne powitanie mieszkańców to jedna wielka mistyfikacja. Europosłankę spontanicznie przywitali wyborcy, którzy przynieśli jej dary – tak głosi PiS na Twitterze. Szkoda tylko, że byli to partyjni działacze, a nie zwyczajni mieszkańcy.


Prawica w weekend aż skwierczała od hejtu, który kierowała pod adresem opozycji i Bartosza Arłukowicza. Jej zdaniem europoseł PO podczas wizyty w Węgrowie miał naśmiewać sie z jednego z mieszkańców. To oczywiście nie była prawda, a do sytuacji odniósł się sam zainteresowany – pan Andrzej z Węgrowa, który powiedział, że nie jest urażony, bo nie ma powodu.


Ale to nie przeszkodziło Beacie Szydło, żeby posłać w kierunku Arłukowicza wiązkę nieprzyjemnych porównań i określeń, które nie miały poparcia w faktach. I nawet gdy były minister zdrowia opublikował nagranie, na którym pan Andrzej tłumaczy, że cała nagonka prawicy to jedna wielka pomyłka, była premier nie odpuściła i postanowiła przyjechać w poniedziałek do Węgrowa.


Kosze owoców? Zwykli ludzie?
Miało być tak samo jak u Arłukowicza – spontaniczne spotkania, rozmowy z mieszkańcami. Tak przedstawiali to sztabowcy PiS na Twitterze. Profil partii zalały zdjęcia szczęśliwych ludzi, którzy witali Szydło koszami owoców. Wszystko wyglądało sielankowo, ale to tylko pozory. Prawda jest zgoła inna i dostrzegł ją Sławomir Neumann.


"Mieszkańcy spontanicznie przynieśli dary. Pytanie do @pisorgpl : czy te Panie to nie są przypadkiem Wasze działaczki? Czy przypadkiem nie kandydowały z Waszych list? My #POrozmawiajmy ze zwykłymi Polakami a Wy tylko z działaczami. Dzisiaj PiS to limuzyny, premie, podesty" – napisał na Twitterze poseł PO. Do postu załączył zdjęcie, które opublikowało PiS. Widać na nim cztery osoby, które wręczają łubianki i kosz z owocami byłej premier. Zdjęcie podpisano: "B. premier Beata Szydło otrzymała prezent od mieszkańców Węgrowa". Ale to nie są zwykli mieszkańcy – jak zauważył Sławomir Neumann. Sprawdziliśmy to – i rzeczywiście okazało się, że są to wysoko postawione osoby w lokalnym PiS. Pierwsza z lewej to działaczka PiS, Monika Kamińska. Po tym, jak PiS przejął władzę w powiecie, Kamińska odnalazła się w Zarządzie Dróg Powiatowych.

Na jej profilu na Facebooku znaleźć można, że kobieta jest bardzo aktywną działaczką. Widać ją na wielu konwencjach PiS i publikuje stamtąd zdjęcia z Jarosławem Kaczyńskim, senator Marią Koc, Mateuszem Morawieckim i Beatą Szydło.Stojący obok Kamińskiej mężczyzna to Artur Salach, Skarbnik Komitetu Terenowego Prawa i Sprawiedliwości w Węgrowie. Salach, jak dowiedzieliśmy się od jednej z mieszkanek Węgrowa, często wspiera PiS wychodząc "na miasto" z koszykiem – tak jak zrobił przy powitaniu Szydło. Inne akcje widać także na jego Facebooku. Obok Salacha stoi kolejna kobieta – Zofia Paczóska, obecna przewodnicząca Rady Miejskiej Węgrowa z ramienia PiS oraz naczelniczka Wydziału Inwestycji w starostwie w Węgrowie. Według naszych informacji Paczóska to także prawa ręka senator Marii Koc (PiS).

Ostatnia z kobiet to córka Moniki Kamińskiej. Paczóska i Kamińska bardzo dobrze się znają, co widać po ich wspólnych zdjęciach na Facebooku. Ludzie PiS chcieliby, żeby partyjne spotkania wychodziły im naturalnie. Tymczasem to tylko ustawka lokalnych struktur z wielkimi przemówieniami i poklepywaniem się po ramieniu.

Beata Szydło chyba lubi taki format. Podobnie było na jej spotkaniu w Skarżysku Kamiennej, na którym była ekipa naTemat.