Nowe informacje ws. śmierci Ukraińca w fabryce trumien. Właścicielka miała szantażować innego pracownika

Są nowe informacje ws. śmierci pracownika z Ukrainy w Polsce.
Są nowe informacje ws. śmierci pracownika z Ukrainy w Polsce. Fot. screen/https://youtu.be/wDTS_LvbZD4
Są nowe informacje w sprawie śmierci ukraińskiego pracownika w zakładzie stolarskim w Wielkopolsce. Jak podaje "Gazeta Wyborcza", szefowa firmy zastraszała kolegę zmarłego, grożąc mu deportacją z Polski.


36-letni Ukrainiec pracował nielegalnie w firmie produkującej trumny w Wielkopolsce. Kiedy zasłabł, właścicielka obawiając się problemów w związku zatrudnianiem ludzi "na czarno", nie zgodziła się, aby wezwać pomoc. Wywiozła go do lasu. Wasyl nie przeżył. Ciało mężczyzny znaleziono 125 km od zakładu pracy. Kobieta została aresztowana.

Z najnowszych ustaleń "Gazety Wyborczej" wynika, że Grażyna F. nie przyznała się do nieudzielenia pomocy i nieumyślnego spowodowania śmierci.
Z Wasylem i Grażyną F. został w zakładzie tylko jego kolega Sergiej, który miał reanimować chorego Ukraińca. "Wyborcza" podaje, że właścicielka firmy kazała Sergiejowi przenieść nieprzytomnego pracownika do samochodu.

– Zmusiła go do tego szantażem. Groziła, że jeśli jej nie pomoże i ujawni, co się wydarzyło, to będzie miał problemy i zostanie deportowany – twierdził rozmówca dziennika.

Sergiej podobno dał się do tego przekonać i nikomu nic nie powiedział przez kolejne dni. Potem chciał uciec z Polski, ale zatrzymano go w Łomży. Postawiono mu zarzuty utrudniania śledztwa, jest na wolności.

Niedawno odbył się pogrzeb zmarłego Ukraińca. Mężczyzna osierocił troje dzieci, zostawił też na Ukrainie schorowanych rodziców.

Pod koniec czerwca ruszyła zbiórka pieniędzy na rzecz rodziny Wasyla. Witold Horowski, wieloletni konsul honorowy Ukrainy w Wielkopolsce, poinformował, że na koncie jest pół miliona złotych.
źródło: "Gazeta Wyborcza"
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...