
Dziennikarz "Polityki" pyta w swoim felietonie: "Czy zastanawiali się państwo, dlaczego żaden polityk nigdy się nie zająknął o Polsce na serio?".
Polska od morza do morza, Polska katolicka, Polska gospodarna (…). Politycy tyle już tych Polsk nawymyślali, że trudno się połapać. Czy zastanawiali się państwo, dlaczego żaden się nigdy nie zająknął o Polsce na serio?
Czytaj też: Żakowski: Rząd i parlament zmieniają ustrój Polski. Czeka nas demokracja opresyjna
Publicysta stwierdza, że jemu zaczęła się widzieć inna Polska – której na początek starczy być "trochę bardziej serio".
Bez wzniosłych pomysłów i idei. Bez zadęć, okrzyków, pisków, bez prężenia muskułków (…). Nic wielkiego. Odrobina spokojnej powagi i konsekwencji.
Żakowski wymienia sytuacje, w których państwo nie zachowuje się serio. Tak jak w przypadku prokuratora "latami uparcie utrzymującego, że z Amber Gold wszystko w porządku". Według Żakowskiego, ów prokurator powinien stracić pracę i zapłacić państwu za odszkodowania wypłacane ofiarom. "Niezależność to odpowiedzialność. W prokuraturze też" – podkreśla dziennikarz.
Wreszcie bardzo bym chciał, żeby mi odważny prokurator wyjaśnił, jakie interesy kryją się za upartym odmawianiem przez Hannę Gronkiewicz-Waltz ujawnienia, którym firmom Warszawa płaci ogromne pieniądze za tzw. consulting. Chociaż Samorządowe Kolegium Odwoławcze jednoznacznie stwierdziło, że ustawa o dostępie do informacji publicznej każe jej to zrobić.
Chociaż konstytucja mówi, że Rzeczpospolita Polska jest "demokratycznym państwem prawa". Co oczywiście też można by zmienić, ale po co się męczyć, skoro to nie jest na serio.

