
Jacek Żakowski uważa, że nagonka, jaka po aferze taśmowej spadła na wieś i polskich chłopów jest niesprawiedliwa. W związku z tym zarzuca m.in. Januszowi Majcherkowi, który stwierdził ostatnio, że to chłopi są "hamulcami modernizacji", że to jego akademickie środowisko jest prowincjonalne i marnuje polskie pieniądze.
– Kiedy wyciekły taśmy PSL, zaraz się okazało, że beznadziejni są chłopi. Pazerni, skorumpowani, zacofani (...). Wiocha – pisze Jacek Żakowski w felietonie w "Gazecie Wyborczej". I przypomina ironicznie, że po aferze starachowickiej nie stwierdzono od razu, że beznadziejni są ludzie z małych miast.
Publicysta "Polityki" zauważył podobieństwo między homofobią, a chłopofobią, a przykładem tego mają być ostatnie wypowiedzi filozofa Janusza Majcherka.
Jacek Żakowski
felieton w "Gazecie Wyborczej"
Żakowski uważa, że polski chłop nie tylko się zmodernizował, ale wygrywa również konkurencję na międzynarodowym rynku.
Czytaj również: Przechowalnia ludzi PSL kosztuje nas 1,5 mln zł. "Aż roi się w niej od polityków, którzy popadli w niełaskę"
Z tego powodu zagranicą sprzedaje się polskie mleko a nie książki Majcherka, którego naukowe środowisko publicysta określa jako te o "tragicznej intelektualnej produktywności". Dodaje, że zamiast wypominać transfery finansowe dla rolnictwa, powinien spojrzeć właśnie na swoje środowisko.
Jacek Żakowski
felieton w "GW"
Publicysta nie zgadza się również z zarzutami o pazerności i skorumpowani wsi, które jego zdaniem są przywarami całego społeczeństwa, a nie jedynie chłopów, jak to się ostatnio utrzymuje.
Jacek Żakowski
felieton w "GW"
Cały felieton w "Gazecie Wyborczej"
