Aleksandar Vuković
Aleksandar Vuković Fot. Kuba Atys / Agencja Gazeta

Po przegranym meczu z Legią Warszawa (0:4) piłkarze Korony nie mogli być w dobrych nastrojach. Przepraszali swoich kibiców, tłumaczyli się ze słabszej dyspozycji. Po spotkaniu rozmawiałem z Aleksandarem Vukoviciem, ale nie zapytałem go o mecz, lecz o słowa Tomasza Majewskiego. Serb na początku był trochę zaskoczony, ale po chwili udzielił mi wyczerpujących odpowiedzi, starając się przy tym zgłębić problemy polskiego sportu.

REKLAMA
Tomasz Majewski stwierdził, że polscy piłkarze nie interesują się niczym, nawet piłką nożną. Ty jesteś w Polsce już kilka lat. Zgadzasz się z jego słowami?
Nie, bo nie da się zaszufladkować mentalności, mówiąc, że wszyscy, którzy pchają kulą są super, a ci, którzy kopią piłkę mają braki w charakterze, czy inteligencji, co zarzuca nam pan Majewski. Wydaje mi się, że jeśli ktoś zajmuje się piłką w Polsce, to, niestety, jest w takim miejscu, w jakim jest jej poziom. W dyscyplinie, której startuje pan Majewski jest większa szansa osiągnięcia sukcesu. Ale jak powiedział w wywiadzie dla Weszło! pan Basałaj – każdy miał prawo wyboru dyscypliny. Ze słów pana Majewskiego przemawia zawiść.
Zazdrości piłkarzom?
Dziś ma powody do zadowolenia, ale nie powinien martwić się tym, że piłkarze jeżdżą dobrymi samochodami. Bo jeśli to był jego cel w życiu, to mógł zacząć kopać piłkę.
Aleksandar Vukovič
Serbski piłkarz Korony Kielce

Jeśli ktoś zajmuje się piłką w Polsce, to, niestety, jest w takim miejscu, w jakim jest jej poziom. W dyscyplinie, której startuje pan Majewski jest większa szansa osiągnięcia sukcesu.


Z jego posturą nie byłoby to proste.
Gdyby zaczynał w Serbii miałby jeszcze trudniej. Tam, gdy ktoś ma predyspozycję do pchania kuli, to staje w bramce i patrzą na niego, aby się w tej bramce przypadkiem za dużo nie ruszał (śmiech).
Krytykuje piłkarzy, bo tyle osiągnął?
Ja tego nie rozumiem. Jak ktoś, kto osiągnął tak dużo w swojej dyscyplinie, może stać się nagle fachowcem od problemów innej? Ja na przykład nie czuję się na siłach, aby rozwiązać problemy polskiej piłki. One są, każdy je widzi. Nie twierdzę, że nie można krytykować. Sam często krytykuję swoich kolegów za niektóre ich zachowania. Irytuje mnie jednak, gdy robią to inni, nakręcani przez media, sportowcy. To czysta zawiść i ich wielki kłopot, a nie mój.
Majewski chwali się, że czyta dużo książek. A ty czytasz?
Na pewno nie czytam tyle, co pan Majewski, ale od czasu do czasu lubię sięgnąć po jakąś książkę. Nie uważam się za idiotę.
Aleksandar Vukovič
Serbski piłkarz Korony Kielce

Jeśli chowałbyś się w domu, w którym ciągle powtarzano by ci, że nic nie umiesz, że nie masz talentu, to nic byś nie osiągnął. Polska jest takim dużym domem, w którym rodzice powtarzają sportowcom, że nic nie potrafią. Tylko jednostki potrafią się od tego odciąć. I to jest największy kłopot w Polskim sporcie, a nie to, czy ktoś czyta książki.


Szwedzcy naukowcy stwierdzili, że piłkarze mają predyspozycję do bycia inteligentnymi ludźmi, ale nie mają czasu rozwijać się duchowo. Zgadzasz się z tym?
Powtórzę raz jeszcze – nie można generalizować. Nie każdy jest potencjalnym Einsteinem. Piłka nożna jest takim sportem, w którym często zbyt duża inteligencja nie pomaga na boisku. Gdy zaczynasz być nadmiernym filozofem na boisku, myśląć o piłce, zaczynasz mieć problemy. Bo to jest prosta gra, więc trzeba grać jak najprościej.
A do pchnięcia kulą trzeba więcej inteligencji?
Nie wiem. Piłka nożna jest piłką nożną, a pchnięcie kulą pchnięciem kulą. Pan Majewski naśmiewa się z piłkarzy występujących w ekstraklasie, a przecież tutaj grają najlepsi polscy zawodnicy. Chciałbym tylko zauważyć, bo pan Majewski twierdzi, że polska piłka jest słaba, że w Polsce naprawdę dużo chłopaków próbuje grać w piłkę, ale nie udaje się im się na tym zarabiać, bo są lepsi od nich. A ilu próbuje pchać kulą? Dlatego nam płacą, tak jak płacą, a temu, który pcha kulą na 15 metrów nie płacą nic.
A ty próbowałeś innych sportów, czy tylko piłka?
Trochę grałem w koszykówkę w dzieciństwie, interesowałem się też innymi sportami drużynowymi. Czyli takimi, które w Polsce nie odnoszą sukcesów. I znów pytanie, dlaczego? Według mnie to świadczy o mentalności, o wychowaniu. Jeśli chowałbyś się w domu, w którym ciągle powtarzanoby ci, że nic nie umiesz, że nie masz talentu, to nic byś nie osiągnął. Polska jest takim dużym domem, w którym rodzice powtarzają sportowcom, że nic nie potrafią. Tylko jednostki potrafią się od tego odciąć.
To jest największy problem?
Tak. A nie to, czy ktoś czyta książki.
Rozmawiał: ŁUKASZ CYBUL