
Po przegranym meczu z Legią Warszawa (0:4) piłkarze Korony nie mogli być w dobrych nastrojach. Przepraszali swoich kibiców, tłumaczyli się ze słabszej dyspozycji. Po spotkaniu rozmawiałem z Aleksandarem Vukoviciem, ale nie zapytałem go o mecz, lecz o słowa Tomasza Majewskiego. Serb na początku był trochę zaskoczony, ale po chwili udzielił mi wyczerpujących odpowiedzi, starając się przy tym zgłębić problemy polskiego sportu.
Jeśli ktoś zajmuje się piłką w Polsce, to, niestety, jest w takim miejscu, w jakim jest jej poziom. W dyscyplinie, której startuje pan Majewski jest większa szansa osiągnięcia sukcesu.
Z jego posturą nie byłoby to proste.
Jeśli chowałbyś się w domu, w którym ciągle powtarzano by ci, że nic nie umiesz, że nie masz talentu, to nic byś nie osiągnął. Polska jest takim dużym domem, w którym rodzice powtarzają sportowcom, że nic nie potrafią. Tylko jednostki potrafią się od tego odciąć. I to jest największy kłopot w Polskim sporcie, a nie to, czy ktoś czyta książki.
Szwedzcy naukowcy stwierdzili, że piłkarze mają predyspozycję do bycia inteligentnymi ludźmi, ale nie mają czasu rozwijać się duchowo. Zgadzasz się z tym?
