Vega ujawnia sensacyjną teorię ws. opuszczenia aresztu przez Misiewicza. To dlatego wyszedł na wolność?

Patryk Vega stwierdził, że politycy wypuścili Bartłomieja Misiewicza, by zablokował film "Polityka". Ma to widzieć z "wiarygodnego źródła".
Patryk Vega stwierdził, że politycy wypuścili Bartłomieja Misiewicza, by zablokował film "Polityka". Ma to widzieć z "wiarygodnego źródła". Fot. Facebook.com / Patryk Vega
Do tej pory Patryk Vega spędzał politykom PiS sen z powiek ujawnianymi fragmentami z filmu "Polityka". Tym razem reżyser ogłosił sensacyjną informację o kulisach wyjścia z aresztu Bartłomieja Misiewicza. Vega powołuje się przy tym na jego zdaniem wiarygodne źródło.


– Mój apel kieruję do wszystkich, którzy szanują demokrację, wolność słowa, swobodę twórczą oraz do wszystkich instytucji, których zdaniem jest obrona tych praw – od tych słów Patryk Vega rozpoczyna swoje nowe nagranie, którym podzielił się z internautami.

Reżyser szybko przeszedł do rzeczy i ogłosił coś, czego chyba nikt się nie spodziewał. – Posiadam informacje z wiarygodnego źródła, że czołowi polscy politycy celowo wypuścili z aresztu Bartłomieja Misiewicza, by za pomocą jego osoby zablokować w kinach mój film – podkreślił.

Vega nie ma wątpliwości, że dla polityków w trakcie kampanii wyborczej blokada tego filmu stanowiłaby "PR-owy strzał w kolano". – Dlatego wypuścili Misiewicza, by za pomocą jego osoby w białych rękawiczkach dokonać blokady mojego filmu. Szef KPRM przekonywał, że w Polsce mamy tak rozwiniętą demokrację, że każdy może mówić co chce i że nie zablokują filmu "Polityka". Niech zatem teraz odniesie się do tej kwestii – dodał na koniec artysta.

Przypomnijmy, że Bartłomiej Misiewicz pozwał Patryka Vegę za film "Polityka". Były rzecznik i dyrektor gabinetu politycznego MON złożył pozew cywilny o naruszenie dóbr osobistych. Domaga się m.in. miliona złotych zadośćuczynienia.


To, że Misiewicz może nie odpuścić Vedze niektórych wątków z "Polityki", było do przewidzenia. W postać przypominającą byłego pracownika MON wcielił się Antoni Królikowski. Widać go było m.in. w scenie miłosnej z Januszem Chabiorem, którego charakteryzacja wielu może kojarzyć się z byłym ministrem obrony narodowej Antonim Macierewiczem.

W jeszcze innej scenie filmowy Misiewicz "wciąga kreskę" narkotyku, który wysypany jest na ciele nagiej kobiety. Nic dziwnego, że mogło to dotknąć do żywego byłego rzecznika MON. 
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
0 0"Lodowiec cofnął się o 2 kilometry". Polak na własne oczy widział, co w Arktyce zrobiła zmiana klimatu
0 0Widać dym z kosmosu. Tak płoną lasy w Amazonii i na Syberii. To NIE JEST lokalny problem
0 0Jak ministerstwo mogło płacić za usługi trolli? Detektyw ujawnia możliwe scenariusze
0 0"Dowiemy się, kto stoi za @KastaWatch". Te profile na Twitterze rozkręcały kampanię hejtu