
Pewnie z wielu z was pamięta podobną sytuację sprzed dwóch lat. Sieć przeżyła oblężenie selfie, na których ludzie się odmładzali, zmieniali płeć, a także postarzali. W porównaniu z obecnymi przeróbkami, technologia poszła mocno do przodu. Jednak problem z nią związany pozostaje ten sam.
Problem nie dotyczy tylko samego zdjęcia. – FaceApp, żeby dokonać przeróbek, musi przeanalizować naszą twarz. Wytwarza zatem cyfrowy, biometryczny obraz – tłumaczy Marcin Maj, redaktor portalu Niebezpiecznik.pl, który zajmuje się m.in. bezpieczeństwem w sieci.
Mówiąc o biometrii, np. twarzy, odcisków palców lub skanach żył, kluczową daną nie jest fotografowana część naszego ciała, ale jej cyfrowy obraz. Tworzona jest zupełnie nowa informacja. FaceApp gromadzi masę tych danych i rzeczywiście nie jest do końca jasne w jaki sposób mogą być przetwarzane.
Scenariuszy wykorzystania postarzania w FaceApp może być wiele. Niekoniecznie muszą brać w nich udział rosyjskie służby.