
Andrzej Duda zareagował na postanowienie burmistrza Szczecinka Daniela Raka, który zapowiedział, że nie ma zamiaru pokryć kwoty 900 zł z tytułu utraconych przychodów ze sprzedaży biletów żeglugi śródlądowej. Ostatecznie rachunek uregulował Piotr Woźny, pełnomocnik premiera ds. programu Czyste Powietrze.
"Jest spór o 900 złotych za rejs statku wycieczkowego w Szczecinku wstrzymany z uwagi na moje spotkanie z Mieszkańcami? Nie ja wybierałem miejsce spotkania ale jeśli jest problem, mogę te koszty pokryć z własnej kieszeni" – napisał na Twitterze Andrzej Duda.
Ostatecznie prezydent nie musiał sięgać do swojego portfela. 900 zł, które straciła Komunikacja Miejska w Szczecinku, zostały uregulowane przez Piotra Woźnego, tzw. "Ministra od smogu".
"Panie Prezydencie - rachunek juz uregulowany. Proszę dalej jeździć po Polsce i odwiedzać małe miasta, miasteczka i wioski.
Tam przez lata nigdy nie przyjeżdżali przedstawiciele władzy. A ludzie na nich czekali" – napisał Woźny. Wypowiedź ministra wpisuje się w kampanię wyborczą Prawa i Sprawiedliwości. Politycy PiS w wakacje zbierają poparcie w najmniejszych miejscowościach w kraju. W ten weekend zorganizowano piknik w Dygowie niedaleko Kołobrzegu.
Kto płaci za gości? Burmistrz Szczecinka Daniel Rak ostro odniósł się do kwestii wyrównania, utraconych przez Komunikację Miejską, pieniędzy.
– Uważam, i będę się tego domagał, aby Samorządowa Agencja Promocji i Kultury wystawiła także rachunek za obsługę, nagłośnienie i tym podobne. Pan starosta robi sobie kampanie polityczną, zaprasza prezydenta i dlaczego miasto ma ponosić koszty? Jeżeli zapraszam gości, to ja za nich płacę – dodał włodarz w rozmowie z portalem iszczecinek.pl.
