
Kuchnia azjatycka to od lat jeden z ukochanych smaków Polaków. Zaczęło się od "chińczyków" z ulicznych barów. Potem przyszedł czas na restauracje - chińskie, tajskie, japońskie, aż w końcu - koreańskie. To właśnie te ostatnie od kilku miesięcy święcą triumfy zarówno w Warszawie, jak i całej Polsce. Dlaczego tak lubimy tę kuchnię?
O ile z wieloma restauracjami azjatyckimi Polacy w większych miastach już się "oswoili", gdyż można je spotkać w zasadzie na każdym kroku, to jednak kuchnia koreańska wciąż - mimo rosnącej popularności - wydaje się dosyć egzotyczna. Może właśnie dlatego, że lubimy próbować tego, co jeszcze nieznane. Czym charakteryzuje się ta kuchnia?
Kimchi to nie wszystko, bo Koreańczycy kiszą i fermentują dużo innych rzeczy – to sposób na zabezpieczenie żywności, ale też wydobycie z niej wartości odżywczych. Poza tym warto spróbować wołowiny bulgogi - w ciemnym, słodkim sosie, klasycznych, tteokbokki - sprężystych klusek ryżowych w pikantnym sosie, bindaetteok - grubego, wysmażonego na złoto omletu z mielonej fasoli mung, obłędnego hotteok - puszystego placuszka posypanego mieszanką brązowego cukru, cynamonu i miodu, usmażonego na złoto, wypełnionego siekanymi orzechami i pestkami oraz soju, koreańskiej wódki, nieodzownego elementu każdego posiłku w Korei Południowej.
Zdarza się, zwłaszcza w przypadku egzotycznych kuchni, że restauracje starają się dostosować dania, które tworzą do gustu i smaku klientów. Często, chcąc zrobić gościom "lepiej", modyfikują dania tak, że w rezultacie tracą one swój autentyczny, wyrazisty charakter. Jak to wygląda w przypadku kuchni koreańskiej?
Jeśli chcemy spróbować swoich sił w kuchni koreańskiej, nie musi być to wcale bardzo trudne. Choć nazwy dań brzmią egzotycznie, część z nich możemy przygotować samodzielnie w domu, oczywiście mając na uwadze fakt, że możemy napotkać wspomniane wcześniej trudności ze zdobyciem pewnych składników.
Na porcję ryżu układa się koło siebie podsmażone lub zblanszowane warzywa oraz mięso. Z warzyw może być to marchew podsmażona z sosem sojowym, blanszowany szpinak z czosnkiem i olejem sezamowym, piklowana rzodkiew, ogórki świeże, blanszowane kiełki w sosie sojowym. Do tego najpopularniejsza jest cienko krojona smażona marynowana wołowina. Na ryż i warzywa kładzie się też jajko sadzone. Po podaniu zalewa się wszystko pastą gochujjang ( pasta z czerwonej papryki chili, kleistego ryżu, fermentowanej soi i solii miesza - przyp. red.).
Pamiętajmy, że podróżowanie po świecie można zacząć wcale nie opuszczając miasta. Jeśli nie mamy możliwości wyjazdu, korzystajmy z tego, co jest bardziej dostępne. Restauracje, w tym również koreańskie, otwierają nam głowy na nowe smaki i kulturę. Podobnie jak eksperymentowanie we własnej kuchni, które rozwija zmysły i pozwala zaskoczyć gości pomysłowymi daniami. Warto próbować, Hwaiting!*
*"powodzenia/uda się" w języku koreańskim.
