
Jak dowiedzieliśmy się w naTemat, nie wszyscy samorządowcy z Podkarpacia stoją murem za Markiem Kuchcińskim. Gospodarze Ustrzyk Dolnych i Leska nie dostali zaproszenia na czwartkową konferencję. – Byłem tam niemile widziany – powiedział naTemat Bartosz Romowicz, burmistrz Ustrzyk Dolnych.
REKLAMA
W czwartek w Ustrzykach Dolnych odbyła się konferencja w obronie Marka Kuchcińskiego. Obyła się na moment przed tym, jak polityk ogłosił, że piątek złoży rezygnację z urzędu marszałka Sejmu.
Jego decyzja ma związek z aferą samolotową, która ujawniła liczne przeloty Kuchcińskiego rządowymi maszynami. Samorządowcy z Podkarpacia zawzięcie bronili marszałka. Ale nie wszyscy.
– Dziś jako jedyny wraz z burmistrzem Leska [Adamem Snarskim – red.] nie byłem na konferencji w obronie marszałka Sejmu. Nie miałem zaproszenia. Byłem tam niemile widziany – powiedział w rozmowie z naTemat Bartosz Romowicz.
"Człowiek honoru"
Konferencja w obronie Marka Kuchcińskiego zebrała wielu podkarpackich samorządowców. Pojawiały się na niej hasła świadczące o rzekomym wielkim przywiązaniu Marszałka Sejmu do swojego regionu. Afera samolotowa natomiast była mocno bagatelizowana. – Tylko naiwni mogą sądzić, że mógł tutaj przyjeżdżać furmanką – tłumaczyli samorządowcy z Podkarpacia.
Konferencja w obronie Marka Kuchcińskiego zebrała wielu podkarpackich samorządowców. Pojawiały się na niej hasła świadczące o rzekomym wielkim przywiązaniu Marszałka Sejmu do swojego regionu. Afera samolotowa natomiast była mocno bagatelizowana. – Tylko naiwni mogą sądzić, że mógł tutaj przyjeżdżać furmanką – tłumaczyli samorządowcy z Podkarpacia.
