Nitras wyciągnął z PiS wszystko, co najgorsze. Awantura podczas debaty nad wyborem nowego marszałka

Sławomir Nitras podczas przedstawiania kandydatury Małgorzaty Kidawy-Błońskiej wdał się w pyskówkę z prowadzącym obrady Ryszardem Terleckim.
Sławomir Nitras podczas przedstawiania kandydatury Małgorzaty Kidawy-Błońskiej wdał się w pyskówkę z prowadzącym obrady Ryszardem Terleckim. Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta
To nie jest debata nad Kuchcińskim, to debata nad Kaczyńskim! Niby się zmieniło, a wciąż jest tak samo. Dziś jest dzień, w którym Małgorzata Kidawa-Błońska powinna zostać marszałkiem, bo inaczej Jarosław Kaczyński zdejmie maskę i będzie urzędował jako marszałek Sejmu – grzmiał Sławomir Nitras z Koalicji Obywatelskiej podczas obrad Sejmu, na których wybierano następczynię zdymisjonowanego po aferze z lotami Marka Kuchcińskiego.


– To naprawdę zaszczyt przedstawić kandydaturę Małgorzaty Kidawy-Błońskiej. Wszyscy wiemy, jak bardzo potrafi zachować bezstronność. Zaufanie do niej mogą mieć wszystkie strony. Taka tradycja już miała miejsce w Sejmie. Przypomnę marszałka Jurka – mówił w imieniu klubu parlamentarnego Platformy Obywatelskiej - Koalicji Obywatelskiej Sławomir Nitras. I już te słowa wywołały nerwowe reakcje polityków PiS.Poseł opozycji zapewniał, że Małgorzata Kidawa-Błońska wykonywałaby wyroki władzy sądowniczej, czego nie robił Marek Kuchciński. – Sejm otwarty dla obywateli. Małgorzata Kidawa-Błońska zaprosi obywateli, by mogli zobaczyć, jak wygląda tworzenie prawa – mówił Nitras.


Później zaczął wymieniać wszystkie grzechy nie tylko Marka Kuchcińskiego, ale i Jarosława Kaczyńskiego. W tym momencie prowadzący obrady Ryszard Terlecki z Prawa i Sprawiedliwości sięgnął po znane metody i zaczął politykowi opozycji włączać mikrofon.

– Małgorzata Kidawa-Błońska nigdy nie wygoni dziennikarzy do jakiegoś budynku, nie schowa przed dziennikarzami dokumentów, tak jak nakazuje to prawo. Nie zginie nagranie, bo ona rozumie, co to znaczy być drugą osobą w państwie. Ona za blichtr i przywileje nie złamie prawa – zapewnił Nitras, gdy Terlecki przywrócił nagłośnienie.

– Nie ma pan prawa pouczać o moralności, był pan najczęściej karanym posłem tej kadencji – krzyczał Terlecki z fotela marszałkowskiego. – Daję panu słowo honoru, że Polaków interesuje to, co mówię. Kandydat nie może zasłaniać się oficerami Wojska Polskiego. Nie może kłamać. Setki osób było zaangażowanych w te loty – odparł Nitras.– Panie pośle, ma pan maturę, coś pan chyba skończył – kontynuował w konfrontacyjnym tonie Terlecki. Wówczas na sali słychać było hasła "wolność słowa". – Pan się pomylił, to nie jest debata, to jest przedstawianie kandydatów. Jak pana klub mógł pana wysłać do takiej roli? – mówił prowadzący obrady.


– Mam nadzieję, że będzie to dla ludzi dowód na to, jak wygląda debata w Polsce – zakończył swoje wystąpienie Sławomir Nitras.

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
NATEMAT EXTRA 0 0“To jakby odbity człowiek”. Tutaj zachowały się ślady krwi powstańców
O TYM SIĘ MÓWI 0 0Zbiera haki dla Kaczyńskiego? "Newsweek" o tym, skąd taka pozycja Kamińskiego
0 0Matka Brejzy uznała, że dość oszczerstw. Złożyła pozew przeciwko Pereirze
O TYM SIĘ MÓWI 0 0Rządy PiS nazywała reżimem. Ta Czeszka może napsuć krwi Kaczyńskiemu bardziej niż Timmermans
0 0To po to PiS przerwał posiedzenie Sejmu? Arłukowicz mówi o "handlu"