
Hejt pod adresem władz Gdańska przybiera na sile. Sprawa jest poważna, bo prezydent miasta Aleksandra Dulkiewicz dostaje jeszcze więcej pogróżek niż zamordowany w styczniu Paweł Adamowicz. Dlatego marszałek woj. pomorskiego Mieczysław Struk postanowił działać i wraz z lokalnymi samorządowcami napisał list do Jarosława Kaczyńskiego, innych polityków PiS oraz biskupów.
Fragmen listu:
"Domagam się, by stanowczo zabrzmiał głos faktycznego szefa obozu rządzącego – Jarosława Kaczyńskiego, którego śp. brat Lech mieszkał przez wiele lat na Pomorzu i który dobrze wie, jaka jest prawda o naszym patriotyzmie. Panie Prezesie! Proszę zakończyć tę nagonkę. Zdobywanie w ten sposób punktów wyborczych jest hańbą dla polskiej prawicy i Pana osobiście! Czy rzeczywiście chce Pan Polski, w której morderstwa są narzędziem rozstrzygania sporów politycznych?"
