Bo "znaki są dla tych, którzy jadą z tyłu". Prezes WOPR szczerze o grzechach Polaków na motorówkach

Pływając motorówką trzeba kierować się przede wszystkim rozsądkiem.
Pływając motorówką trzeba kierować się przede wszystkim rozsądkiem. Fot. Fot. Tomasz Waszczuk / Agencja Gazeta
– Tak jak każdy kierowca... Nawet najlepsi potrafią popełnić błędy. To może być chwila – mówi w rozmowie z naTemat prezes Wodnego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego Sławomir Gicewicz. Po tym, jak media obiegła informacja, ze policja i strażacy poszukują Piotra Woźniaka-Staraka, który wypadł z motorówki, pytamy o niebezpieczeństwa związane z korzystaniem z takiej łodzi i o zachowania, które najczęściej przyczyniają się do tragedii na wodzie.


Motorówki są największą zmorą ratowników?

Motorówki są, bo jest woda. Tak samo, jak kierowcy mówią, że największą zmorą są dla nich motory, rowery. Każdemu coś będzie nie pasowało. Wędkarzowi nie będzie pasowało to, że pływa motorówka, bo jest za głośno i mu płoszy ryby.

Temu, który pływa motorówką, będzie przeszkadzał wędkarz, bo rzuca żyłkę, która wkręca się w silniki i powoduje usterki. Tego nie da się pogodzić. Jest woda, która jest dostępna dla wszystkich.

Stworzono jakieś przepisy, obowiązujące znaki, kodeks, który mówi jak się zachowywać na wodzie. Woda jest odpowiednikiem drogi. Jeżeli na drodze ktoś się zachowuje źle, to jest karany. Tu jest tak samo.

Jeżeli ktoś jest nietrzeźwy, to zabiera się wszelkie uprawnienia na silniki mechaniczne. Nie tylko na motorówki, ale i na samochody, motoru, quady, traktory itd. Tak jak na lądzie, na drodze są ludzie nieodpowiedzialni, tak i na wodzie są tacy ludzie.


Co robią?

Wpływają między sprzęt pływający, płyną za szybko w wąskim miejscach, np. w kanałach. Robią falę przy portach, wywracając gorącą zupę, czy obiady na innych łódkach, gdzie ludzie chcą spokojnie wypoczywać.

Jakie błędy najczęściej popełniają ci, którzy pływają motorówkami?

Najgorszą rzeczą jest, jeżeli ktoś po spożyciu alkoholu lub środków niedozwolonych siada za kierownicę czy to łodzi motorowej, czy skutera wodnego, czy łodzi żaglowej. Wtedy ograniczona jest percepcja, zdolność myślenia i szybkość reakcji.

Ludzie czasami przeceniają swoje możliwości. Nie jest tak, że jeżeli ktoś bardzo dobrze jeździ samochodem, to tak samo świetnie poradzi sobie od razu na skuterze wodnym. Inaczej zachowuje się sprzęt motorowodny na wodzie niż koła na szosach.

Trzeba mieć trochę pojęcia, trzeba mieć elementarną wiedzę na temat pływania, zachowania się na wodzie, trzeba wiedzieć, w jakich pływać odległościach od budowli, od innych wypoczywających.

To są największe bolączki, jeżeli ktoś przyjeżdża na urlop, wypożycza sprzęt na który, aby go używać, powinno się mieć uprawnienia, a ci, którzy wypożyczają, nie zawsze tych uprawnień wymagają, bo przecież trzeba parę groszy zarobić, bo sezon krótki. Efekty tego są zdarzenia na wodach.


Oprócz alkoholu, jakie zasady są łamane najczęściej?

Są ludzie, którzy patrzą na znaki i mówią, że znaki są dla tych, którzy jadą z tyłu. Tacy są na drogach, tacy są i na jeziorach. Wszystko to, co zbierze pani z dróg, przenosi się na wodę.

Czy motorówkami można pływać w nocy?

Można tam, gdzie nie ma zakazów. Motorówki powinny być oświetlone zgodnie z przepisami i wolno pływać. Zarządca wprowadza przepisy, czy na danym akwenie wolno pływać w nocy, czy nie.

A brawura na wodzie też się zdarza.

Tak, tak samo jak na drodze. Jeżeli obowiązuje zakaz wytwarzania fali i pływanie tzw. szybkością manewrową, a dodatkowo jest znak np. 10 km/h, a ktoś płynie 20 czy 30 km/h, to na wodzie jest to duża szybkość. Niedostosowanie prędkości do warunków, w których się przebywa, również powoduje różnego rodzaju wypadki.


Łatwo wtedy o tragedię?

Tak, bo ten sprzęt jest zazwyczaj o dużej mocy. Skutery to są łodzie o pojemnościach dość dużych, o mocach powyżej 100 KM, powyżej 250 KM. Można to sobie wyobrazić, jeśli weźmiemy pod uwagę to, że przeciętny mercedes ma 180-200 KM.

A łodzie motorowe mają silniki nawet i cztery razy 350 KM, to jest 1400 KM. Przy tych szybkościach 100 km/h na wodzie to jest bardzo duża szybkość i uderzenie w coś powoduje, że ta rzecz, która jest słabsza w budowie, ulega zniszczeniu, a przy okazji poszkodowani są ludzie.

Bardzo szybko łódź motorowa, wytwarzająca falę, potrafi wywrócić każdy kajak, potrafi przewrócić łódkę wiosłową, rower wodny. Już nie mówiąc, że zalewają ludzi, którzy pływają wpław, którzy są od nich daleko 100 czy 200 m.

Bywa też tak, że przepłynie motorówka, a po minucie jachty stojące przy brzegu skaczą jak żaby. Po prostu trzeba wiedzieć jak się zachować, jak zachowują się różne czynniki.

Takich wakacyjnych użytkowników motorówek, którzy chcą się dobrze bawić i zapominają o zasadach, jest dużo?

Większość tych wypadków powodowanych jest przez osoby, które rzadko korzystają ze sprzętu. Ci, którzy korzystają często, mają własny sprzęt, są obeznani z prawidłowymi zachowaniami i sprawiają najmniej problemów.

Największe problemy powodują ludzie, którzy zerwali się ze smyczy w wakacje. Chcą ze wszystkiego skorzystać w czasie urlopu.

Czy jakaś sytuacja związana z motorówkami szczególnie utkwiła panu w głowie?

Parę lat temu w Mikołajkach podczas tankowania paliwa na wodnej stacji podpłynęła motorówka z warszawiakami, którzy dobrze się bawili. Sternik chciał tankować i nie wyłączył motorówki, a jego kolega, który na pokładzie tańczył, czy wyszedł z wody, poślizgnął się i wpadł do jeziora.

Trafił pod obracającą się śrubę łodzi motorowerowej nogą. Wyrwało mu cały mięsień. My go wyciągaliśmy, bo byliśmy świadkami naocznymi. Jak przyjechała karetka, to odwracaliśmy jego głowę, żeby nie widział tej nogi, bo jakby zobaczył, to pewnie by zemdlał.

Nie wiem, jaki był tego finał. Nie wiem, czy przeżył, ale miał tylko kość osobno i mięśnie osobno pływające na jeziorze. To jest taka rzecz, która może powinna być pokazywana na telebimach przed sezonem na stacjach, gdzie podpływają niektórzy, żeby zatankować.

Jakie są podstawowe zasady zachowania się na motorówce?

Jakby pani chciała, żebym omówił egzamin na prawo jazdy, to będzie to samo. Nie ma dwóch czy trzech złotych zasad. Najważniejszy jest rozsądek. Tak samo, jak ze wszystkim. Woda jest dużym zagrożeniem, jest bardzo dużym żywiołem. Powiedziałbym większym niż te panujące na drogach.

Droga nie wstanie i asfaltem nie uderzy, a woda wstanie i falą uderzy i nie ma jak oddać. Jeśli ludzie nie będą myśleli o tym, że znajdują się w odpowiednim środowisku i będą czuli się lepsi od tego środowiska, to ono kiedyś ich ukarze.

Wszyscy ci, którzy chcą prowadzić sprzęt motorowodny, który jest obecnie bardzo wysokiej klasy, bardzo szybki, o bardzo dużych mocach, powinni zaznajomić się i przejść szkolenie. W ciągu 20 godzin można poznać dobrze teorię, przepisy i znaki.

Znaków na wodzie jest więcej niż na drogach, tyle tylko, że nie wszędzie są one umiejscawiane. To mówi samo za siebie. Trzeba mieć wiedzę.

Ale błędy popełniają też ci, którzy mają uprawnienia?

Oczywiście. Tak jak każdy kierowca. Nawet najlepsi potrafią popełnić błędy. To może być chwila nieuwagi, czy nawet nieodpowiednie okulary na wodzie. Jeżeli słońce odbija się od fal, to można nie zauważyć człowieka płynącego wpław.

Ratownicy to jest grupa stowarzyszeń, więc nie mamy i nie chcemy mieć żadnych możliwości nakazowych, karalnych itd. Podpływamy, grzecznie zwracamy uwagę, że to stwarza niebezpieczeństwo.

Jak skutkuje, to jest dobrze. Nieraz ktoś przeprosi, nieraz ktoś rzuci parę wyzwisk, parę butelek po piwie. Wtedy powiadamiamy policję wodną i ona interweniuje.

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
0 0O pracy w tym miejscu marzą setki osób. Tylko oferta dla stolarza wzbudziła drwiny
Bella Happy Pants 0 0Mniej powodów do zmartwień. 5 gadżetów – twoje dziecko będzie bezpieczniejsze
0 0Powiedzieli "sprawdzam". Oto, co się stało ze 100 obietnicami partii Kaczyńskiego
0 0Przestajemy wierzyć, że może być inaczej. Polacy wiedzą, kto wygra wybory
WYBORY2019 0 0Pozwolił powiesić plakaty kandydata PiS i teraz żałuje. "Popełniłem błąd i właśnie za niego płacę"
0 0Parodiował niepełnosprawnych? Pszoniak: Trzeba się puknąć w głowę!