Jarosław Kaczyński zabrał głos ws. korespondencji z Emi.
Jarosław Kaczyński zabrał głos ws. korespondencji z Emi. Fot. Dawid Żuchowicz / Agencja Gazeta

Prezes PiS Jarosław Kaczyński gościł w czwartek w Siedlcach. Podczas swojego przemówienia nawiązał do doniesień medialnych dotyczących listu, który Kaczyński miał wysłać do Emilii, hejterki zamieszanej w aferę w Ministerstwie Sprawiedliwości. Liderowi obozu "dobrej zmiany" zarzuca się, że wiedział o oczernianiu sędziów i chciał pomóc Emi.

REKLAMA
– Będzie mowa (w mediach sprzyjających opozycji – red.) o jakichś rzekomych nadużyciach z naszej strony, czy o tym, że ja jako poseł wykonując swoje obowiązki poselskie, nie mając zielonego pojęcia, czego to dotyczy, odpisałem pewnej pani, która następnie okazała się hejterką – mówił w Siedlcach Jarosław Kaczyński.
W ten sposób po raz pierwszy wypowiedział się na temat ustaleń "Gazety Wyborczej", która zarzuciła prezesowi PiS, że wiedział o aferze hejterskiej w Ministerstwie Sprawiedliwości. Ale jak sam przyznał w Siedlcach, trop ten jest błędny, a on "takich listów codziennie podpisuje dziesiątki".
To dosyć naiwne tłumaczenie ze strony lidera "dobrej zmiany". Z jednej strony przyznał się, że "nie miał zielonego pojęcia, czego dotyczy" sprawa Emi, a mimo to odpisał, że jej pomoże. Z drugiej zaś oznacza to, że nie wie, co dzieje się w jednym z najważniejszych resortów w rządzie.
źródło: TVP Info